Reklama

Mało transakcji w funduszach

Klienci funduszy inwestycyjnych dokonują zaledwie kilku transakcji jednostkami uczestnictwa w ciągu roku - wynika z naszych informacji. Nie wykorzystują funduszy do zarządzania swoimi zapasami gotówki, chociaż mogą one dawać dużo większe zyski od oprocentowania lokat bankowych.

Publikacja: 24.03.2004 08:29

Fundusze inwestycyjne stały się popularne pod koniec 2001 r. Miało to związek z wprowadzeniem podatku od zysków kapitałowych. Od tamtego czasu aktywa, którymi zarządzają TFI, zwiększyły się pięciokrotnie. Liczba rachunków inwestycyjnych w funduszach wzrosła natomiast aż piętnastokrotnie (dane z Obsługi Funduszy Inwestycyjnych, największego na rynku agenta transferowego, który rozlicza transakcje zakupu jednostek i prowadzi rachunki inwestorów).

Mniej operacji

Wzrost popularności funduszy nie oznacza jednak, że inwestorzy zaczęli je wykorzystywać do zarządzania swoimi zapasami gotówki. Z informacji, jakie uzyskaliśmy w OFI, wynika, że w ub.r. klienci funduszy przeprowadzili średnio trzy transakcje w ramach każdego posiadanego rejestru (udziały w jednym funduszu). To mniej niż w 2002 r. (przeciętnie 3,3 transakcji) i mniej niż w 2001 r. (3,6). OFI obsługuje obecnie dziewięć towarzystw: Allianz, BZ WBK AIB, CommercialUnion, GTFI, ING, TFI Banku Handlowego, PKO/Credit Suisse, SEB i Wartę.

Długoterminowe podejście inwestorów do oszczędzania jest na rękę TFI. Bo po pierwsze koszty ich działalności są wtedy mniejsze. A po drugie, łatwiej jest im zarządzać funduszami, których aktywa nie podlegają dużym wahaniom z dnia na dzień. Towarzystwa twierdzą jednak, że zyskują na tym przede wszystkim klienci.

- Częste przenoszenie pieniędzy z jednych funduszy do innych zazwyczaj kończy się źle dla inwestorów. Tracą oni na takich operacjach, bo sprzedają jednostki w dołku, a odkupują na górce. Niewielu z nich potrafi wygrać z rynkiem - ocenia Marek Przybylski, prezes Commercial Union TFI. - Poza tym, prowizje pobierane przy zakupie jednostek ograniczają opłacalność krótkoterminowych inwestycji - dodaje. W funduszach akcyjnych opłaty te sięgają 5%.

Reklama
Reklama

Bez prowizji

- Możliwość uniknięcia tych opłat zachęca inwestorów do aktywności - twierdzi Maciej Witkowski, odpowiedzialny za produkty inwestycyjne w mBanku. W supermarkecie funduszy inwestycyjnych, należącym do tego banku, można kupić jednostki bez prowizji.

Liczba transakcji dokonywanych przez klientów supermarketu rośnie bardzo szybko. W tej chwili dochodzi do 1,2 miesięcznie w przeliczeniu na inwestora, co daje prawie 15 operacji w ciągu roku.

W supermarkecie dostępne są obecnie fundusze dziewięciu TFI, w tym Skarbca, DWS i CAIB. Rachunki tych towarzystw prowadzone są przez agenta transferowego z grupy BRE. W opinii szefa tej firmy Jarosława Orlikowskiego, pozytywnie wpływa to na liczbę wszystkich transakcji rozliczanych przez agenta. Po wyłączeniu wpłat dokonywanych w ramach programów systematycznego oszczędzania, w 2003 r. inwestorzy przeprowadzili w ramach jednego funduszu średnio 2,3 transakcji. W 2002 r. było to 1,6 transakcji, a rok wcześniej - 1,4 transakcji.

Leszek Kasperski, członek zarządu BZ WBK AIB TFI, zwraca uwagę, że częstotliwość operacji dokonywanych przez inwestorów jest różna w różnych funduszach. - Najwięcej transakcji przeprowadzają klienci naszych funduszy akcji i rynku pieniężnego - wyjaśnia.

- Do pierwszego z nich wpłacają i wypłacają pieniądze w zależności od koniunktury na giełdzie. Drugi traktują natomiast jako sposób "parkowania gotówki" - dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama