A co miał na myśli? Rozwój sieci sprzedaży?
Raczej chodziło mu o procesy konsolidacyjne. Wcześniej czy później taki ruch nastąpi. Dlatego jego wypowiedź nie oznacza zalecenia dla nas, aby otwierać nowe oddziały.
Fuzja Pekao z innym polskim bankiem będzie efektem konsolidacji za granicą czy też wycofaniem lub rezygnacją jednego z inwestorów, którzy kontrolują inne polskie banki?
W moim przekonaniu, to dosyć odległa sprawa, dlatego nie zajmuję się takimi rozważaniami. Skupiam się na myśleniu o organicznym rozwoju, ponieważ w przeciwnym razie zgubilibyśmy podstawowe sprawy, o których panu mówiłem, czyli koncentracji na strategicznych prTo wszystko powoduje, że nie możemy dać się uwikłać w jakąś gorączkę przymiarek do wydarzeń, które być może kiedyś nastąpią.
Jaki bank byłby najlepszym kandydatem do fuzji z Pekao? Czy prowadzicie analizy potencjalnych fuzji na polskim rynku?
Nie robiliśmy takich analiz.
Nie wierzę.
Chcę zwrócić uwagę, że każdy proces połączenia jest niebezpieczny. Przynosi dużo zamieszania do organizacji, dużo niepokoju dla pracowników, bo może się wiązać ze zmianami kadrowo-organizacyjnymi. Rozumiem, że to atrakcyjny temat dla pana, ale by był atrakcyjny dla mnie, to musiałbym gołym okiem widzieć wysoką opłacalność takiego przedsięwzięcia. Dzisiaj tego nie widać.
Rozmawiacie z BRE na temat ewentualnego połączenia?
Pan miał takie sygnały, my zaprzeczyliśmy, a Pan i tak o tym napisał.
Napisałem, bo nie wiem, komu mam wierzyć.
Nam. Jak zaprzeczamy, to znaczy, że się nic nie dzieje. Nie organizujemy z BRE sztabów, na których omawiamy połączenie.
Czy w tym roku nastąpią procesy konsolidacyjne na rynku polskim?
Teraz dominuje tendencja, że polski rynek jest niezwykle ważny, dlatego trzeba na nim być. Inwestorzy są zdeterminowani, aby pozostać w naszym kraju. Dochodzą też nowi gracze.
Czy utworzenie Narodowej Grupy Finansowej z PKO BP i PZU to dobry pomysł?
PKO BP i PZU to narodowe przedsiębiorstwa, dlatego nie ma potrzeby robić przedsiębiorstwa narodowego do kwadratu.
Jakie są szanse na zrealizowanie tego zamiaru?
Trzeba spokojnie przeanalizować, o ile połączenie tych instytucji wzmocni działanie nowego podmiotu na rynku polskim. Wydaje mi się, że dzisiaj najważniejsze są dwie sprawy - szybka publiczna oferta znaczącej części akcji PKO BP oraz rozwiązanie sporu z Eureko. Gdy te dwie sprawy zostaną załatwione, to potem będzie można mówić o fuzji.
Związek PKO BP - PZU pewnie nie jest Wam na rękę. Będziecie mieli do czynienia z większą konkurencją.
Dla nas na rękę jest jak największa konkurencja, tyle że oparta na jak największej przejrzystości. Ten drugi warunek zapewni publiczna oferta PKO BP.
Czy w ostatnim czasie zmienił się podział obowiązków w zarządzie? Jesienią ub.r. włoski inwestor zmniejszył Pana udział w zarządzaniu bankiem.
To nieprawda. Chcę podkreślić, że zarząd Banku Pekao to team - zespół ludzi, który kieruje bankiem. Ja mam przyjemność kierować tym zespołem i mój udział w zarządzaniu bankiem wcale się w związku z tym nie zmniejszył. A rysunki podległości poszczególnych komórek banku są zupełnie wtórne do tych założeń.
Czy myśli Pan, że w przyszłości polscy menedżerowie będą zasiadać w radach nadzorczych czy zarządach zachodnich banków? Teraz mamy ruch tylko w jedną stronę. Przyjeżdża np. ktoś z Mediolanu i rozstawia polskich menedżerów po kątach.
Nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy. Nikt nikogo nie rozstawia po kątach. Mogę opowiedzieć panu pewną anegdotę. Drugiego dnia pracy w Pekao byłem w Rzymie na konwencji skupiającej najlepszych sprzedawców i kierownictwo wszystkich banków grupy UniCredito, włącznie z kierownictwem włoskim. W czasie swojej prezentacji, która dotyczyła kształtowania polityki rozwoju zasobów ludzkich, powiedziałem, że marzę, by szefem grupy UniCredito, która teraz jest jedną z pięciu największych w Europie, został Polak. I zażartowałem, że najlepiej z Gdańska. Na sali, na której było czterysta osób, zapanowała cisza i pewne zakłopotanie, bo ktoś, kto był drugi dzień w pracy, wygłasza takie jasne przesłanie.
Powiedziałem o tym, bo chciałbym, żeby wszyscy uwierzyli, że ruch w organizacji, w której zacząłem pracować, może odbywać się w obie strony. Później prezes Alessandro Profumo, robiąc podsumowanie, odwołał się do moich słów. Wzmocnił moją tezę, dodając, że dopiero wówczas grupa UniCredito będzie prawdziwie międzynarodowa.
To byłoby uznanie do coraz bardziej znaczącego wkładu finansowego, jaki ma Pekao w grupie UniCredito.
Właśnie dlatego to powiedziałem. Ja w Ludzie na niższych stanowiskach, dyrektorskich, zaczynają iść w tamtą stronę. Mało tego. Bardzo mnie cieszy, że na moją sugestię program "Młode talenty", funkcjonujący w grupie UniCredito, jest dla wszystkich. Kiedyś było tak, że młode talenty były dzielone na Europę Wschodnią i ludzi z Włoch.
O ile na zewnątrz moim celem jest zbudowanie najlepszych relacji z klientami, to wewnątrz chcę stworzyć szanse awansu lokalnym menedżerom, żeby mogli sięgać po najwyższe stanowiska w grupie. To oczywiście będzie związane z pokoleniową zmianą. Teraz mamy mnóstwo dobrze zapowiadających się młodych, trzydziestoletnich menedżerów, którym brakuje jeszcze troszkę doświadczenia. Natomiast jesteśmy trochę słabsi w kategorii menedżerów w optymalnym z zachodniego punktu widzenia przedziale wieku, czyli 45-54 lata.
Polska to kraj rewolucji. Właśnie przychodzi szeroką ławą duża grupa młodych ludzi, którym trzeba stworzyć jak najlepsze szanse na awans. To będzie nowa Polska i nowa jakość w naszym kraju.
Dziękuję za rozmowę.