- Na koniec 2004 r. będziemy mieli 20% tortu insulinowego, wartego w Polsce 500 mln zł w cenach detalicznych. Sprzyja temu nasza obecność na listach refundacyjnych, sprzedaż eksportowa, poprawa diagnostyki w wykrywaniu cukrzycy i stopniowe upowszechnianie się terapii insulinowej także w cukrzycy drugiego typu - mówi Adam Wilczęga, prezes zarządu Biotonu.
Podwarszawska firma śmiało rywalizuje ze światowymi gigantami. Jest jednym z czterech producentów insuliny ludzkiej, obok Eli Lilly, Aventisu i Novo Nordisk. Od 2001 r., kiedy rozpoczęła regularną produkcję insuliny, poprawia wyniki. W ubiegłym roku miała 8 mln zł zysku netto, choć jeszcze w 2001 r. była pod kreską.
Obok preparatów dla chorych na cukrzycę, Bioton specjalizuje się w produkcji antybiotyków (cefalosporyny) i kropli do oczu. Choć stanowią one wciąż większość przychodów (około 60%), to ich sprzedaż nie rośnie tak szybko jak insuliny.
Firma dobrze sobie radzi na rynkach zagranicznych, skąd pochodzi 1/4 sprzedaży. - Naszym kluczowym rynkiem zbytu dla insuliny jest Egipt - wyjaśnia Adam Wilczęga. - Prowadzimy badania nad nowymi lekami, które powinny trafić do sprzedaży za kilka lat. Sądzimy, że w tym roku uda się nam wprowadzić nowy lek z grupy makrolidów - dodaje. Głównymi udziałowcami Biotonu są: Prokom Investments (73 procent) oraz Instytut Biotechnologii i Antybiotyków (24 procent).