Reklama

Sektor według wizji rządowej

Z Krzysztofem Żyndulem, prezesem Nafty Polskiej, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 01.04.2004 09:10

Zarząd Nafty Polskiej nie został zarejestrowany przez sąd. Co Pan tu robi?

To nieprawda, że nie zostałem zarejestrowany. Sąd zwrócił wniosek, wydając postanowienie o uzupełnienie dokumentów przez radę nadzorczą. Dotyczą one trybu wyboru zarządu.

Chodzi o postępowanie kwalifikacyjne, które musi być przeprowadzone w spółkach, gdzie Skarb Państwa ma ponad połowę akcji?

W ciągu siedmiu dni, czyli do najbliższego piątku, rada nadzorcza uzupełni dokumenty.

Ale o co je uzupełni, skoro w firmie nie przeprowadzono postępowania kwalifikacyjnego?

Reklama
Reklama

Nie jest to przedmiotem rozmowy ze mną, ale z radą nadzorczą. Mogę tylko powiedzieć, że Nafta Polska nie powstała w wyniku komercjalizacji, więc nie podlega rozporządzeniu o postępowaniu kwalifikacyjnym.

No tak, ale w ustawie o komercjalizacji przedsiębiorstw wyraźnie jest napisane, że w spółkach, kontrolowanych przez Skarb Państwa, takie postępowanie musi być przeprowadzone.

W ustawie tak. Ale Nafty nie dotyczą zapisy rozporządzenia, które dokładnie opisuje tryb przeprowadzania postępowania kwalifikacyjnego.

Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, m.in. Macieja Giereja, byłego prezesa Nafty, że odwołanie i powołanie nowego zarządu spółki odbyło się w trybie pożaru?

Trudno mi powiedzieć. Ja otrzymałem propozycję od ministra skarbu, czy zgodzę się na objęcie tego stanowiska.

Na ile przed powołaniem otrzymał Pan tę propozycję?

Reklama
Reklama

Nie pamiętam w tej chwili.

Ale były to dwa, trzy dni?

Pół dnia.

Pół dnia? Zdążył Pan w tak krótkim czasie przedyskutować z ministrem swoją wizję rozwoju sektora paliwowego i chemicznego, którym w tej chwili zarządza?

To, czym zajmuje się Nafta, nie jest dla mnie obce. Nie było problemów z przedstawieniem wizji. Nafta realizuje strategie rządowe już od pewnego czasu.

Prezesi np. państwowych spółek chemicznych mówią, że Nafta Polska ogląda się na rząd, ten na Naftę i nikt nie podejmuje żadnych decyzji w sektorze. Powstają sterty analiz, wycen, opracowań itp.

Reklama
Reklama

Czas na to, by zamykać pewne dyskusje. Programy rządowe, czyli naftowy i chemiczny, są na tyle elastyczne, że można w nich zawrzeć takie rozwiązania, które będą zgodne z sytuacją rynkową.

Jaką ma Pan wizję rozwoju sektora paliwowego?

Ta wizja jest zakreślona w strategii rządowej. Wariant, który dzisiaj chcemy realizować, to utworzenie Grupy Lotos i jej prywatyzacja poprzez giełdę. Orlen ma funkcjonować jako pewien stymulator utworzenia koncernu środkowoeuropejskiego.

Czyli jednak dwa ośrodki paliwowe w Polsce.

Nie. Najpierw dokończenie budowy Grupy Lotos. Dzisiaj rozstrzygnięcie, czy mają być dwa ośrodki czy jeden, jest przedwczesne. Czy mają być połączone, jeśli tak, to w jaki sposób? - na te pytania będziemy odpowiadać później.

Reklama
Reklama

Kiedy formalnie zostanie zakończona budowa GL i kiedy będzie można kupić akcje gdańskiego koncernu na giełdzie?

Myślę, że formalności potrwają jeszcze ok. trzech miesięcy, a debiutu można spodziewać się na przełomie roku.

Ile akcji trafi na giełdę? Paweł Olechnowicz, prezes GL, zapowiadał, że może to być nawet 60%.

Prezes zapowiadał, ale żadnych ustaleń w tej kwestii jeszcze nie ma. Będziemy o tym dyskutować.

GL będzie potrzebowała dokapitalizowania. Potrzeby są już znane, bo przeprowadzono wycenę wszystkich aktywów grupy. Ile dostanie?

Reklama
Reklama

Na pewno dokapitalizowanie będzie. W jakiej wysokości i czym? Takiej decyzji jeszcze nie ma.

Jak Pan ocenia pomysł utworzenia koncernu środkowoeuropejskiego?

Jako pomysł i ideę - na pewno jestem za. Po to, żeby stworzyć konkurencję dla dużych podmiotów w Europie. Orlen powinien być animatorem tego połączenia. Tak zresztą zapisano w rządowych dokumentach, że to Orlen ma przedstawić koncepcję połączenia.

Czy to nie jest dziwna sytuacja, że plan dotyczący przyszłości państwowych aktywów (Skarb Państwa i NP mają 28% akcji Orlenu) ma opracować prywatna spółka? Przecież dla Nafty pracujDopiero dziś będę rozmawiał z panem Jańczykiem. Nie chcę oceniać Rady Ministrów. Skoro taka jest decyzja, że koncepcję ma przedstawić Orlen, dostosuję się.

Czy otrzymał Pan już od Orlenu analizy dotyczące proponowanego utworzenia koncernu środkowoeuropejskiego?

Reklama
Reklama

Jeszcze nie. Mają czas do końca kwietnia.

8 kwietnia odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy Orlenu. Czy NP będzie mogła na nim głosować, skoro jej zarząd nie został zarejestrowany?

Mamy rozwiązanie prawne, że nawet jeżeli do tego czasu sąd nie zarejestruje zarządu, NP będzie mogła głosować ze swoich akcji.

W jaki sposób?

Jedyną możliwością prawną jest oddelegowanie kogoś z rady nadzorczej do pełnienia funkcji prezesa.

Na walnym Orlenu dojdzie do głosowania nad statutem spółki, zmniejszającym ograniczenie do wykonania praw głosu z obecnych 10% do 20%. Choć zmiana tych zapisów wynika z konieczności dostosowania do kodeksu spółek handlowych, to jednak firma będzie narażona na wrogie przejęcie, a Skarb Państwa może utracić nad nią kontrolę. Czy przedstawiciel Nafty Polskiej poprze zmiany w statucie?

Prowadzimy prace nad zaproponowaniem takiego zapisu, który będzie zgodny z zapisem spółek handlowych, a jednocześnie będzie zapewniał utrzymanie kontroli Skarbu Państwa nad firmą. Niestety, nie mogę podać więcej szczegółów.

Kto wejdzie do rady nadzorczej Orlenu z rekomendacji NP?

Na pewno nie będę to ja, bo powstałby konflikt etyczny. Dotyczy przede wszystkim prywatyzacji Grupy Lotos, konkurencyjnej wobec Orlenu. Zaproponujemy osobę, która nie będzie budziła emocji.

Dzisiaj miały się zakończyć ustalenia w sprawie powołania Zintegrowanego Operatora Logistycznego, w którym udziały miałyby objąć Naftobazy, Olen i holenderski Vopak.

Czekamy na propozycje Vopaku, ale prawdopodobnie negocjacje będą przedłużone.

Jakie jeszcze zmiany chciałby Pan wprowadzić w sektorze paliwowym.

Chciałbym, żeby Skarb Państwa odzyskał kontrolę nad Naftoportem. Najłatwiej byłoby podnieść kapitał, który objęłaby państwowa spółka PERN (Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych).

Jakie decyzje będą zapadały w sektorze chemii ciężkiej?

Rekomenduję ministrowi skarbu utworzenie koncernu Azoty Polskie z zakładów azotowych w Puławach, Tarnowie i Kędzierzynie oraz Koncernu Fosforowego w oparciu o Zakłady Chemiczne Police, których do niedawna byłem prezesem. Partnerami do tego drugiego koncernu byłyby Ciech i PGNiG oraz dostawca surowców fosforonośnych, np. z Bliskiego Wschodu lub z Afryki Północnej. Utworzona zostanie też spółka kaprolaktamowa w oparciu o aktywa Puław i Tarnowa. Tutaj partnerem będzie Orlen. Prawdopodobnie powstanie też następna spółka, skupiona wokół zakładów w Kędzierzynie, produkująca alkohole OXO. Jej partnerem będzie również Orlen.

Kiedy zapadną ostateczne decyzje?

W maju zakończy się badanie spółek. Później ich akcje będą wnoszone do Nafty i będzie prowadzona konsolidacja tych aktywów.

Kiedy powstanie koncern Azoty Polskie?

Szybko. Myślę, że do lipca tego roku. Przyszłoroczna sprzedaż nawozów musi już być prowadzona przez jeden koncern.

I co dalej z Azotami?

Prywatyzacja, prawdopodobnie poprzez giełdę.

Jaki termin debiutu publicznego jest realny?

Myślę, że przyszły rok.

Czy przewiduje Pan zmiany kadrowe w spółkach paliwowych i chemicznych?

Tam, gdzie konie dobrze ciągną, nie powinno się ich zmieniać w trakcie jazdy.

A gdzie źle "ciągną"?

Na razie nie widzę takich sytuacji.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama