Wyrok jest precedensowy i może uruchomić lawinę podobnych pozwów. Pracownicy ZE PAK domagają się od warszawskiego holdingu pieniędzy za swoje akcje po cenie przyrzeczonej w umowie prywatyzacyjnej. W grę wchodzi nawet 150 mln zł.
- Zgodnie z procedurą, mamy 14 dni na złożenie sprzeciwu i na pewno to zrobimy - skomentowała Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu.
To dopiero początek
Nakaz zapłaty warszawskiego sądu będzie prawdopodobnie wyznacznikiem kolejnych orzeczeń. A w kolejce czekają następni pracownicy. - Nie widzę merytorycznych podstaw do złożenia sprzeciwu wobec nakazu zapłaty. Możliwe, że Elektrim będzie starał się uchylić orzeczenie na podstawie zarzutów formalnych - twierdzi Radosław Drozd, radca prawny z kancelarii Drozd, Górski, Jawdosiuk. Dodał, że to dopiero pierwsza sprawa, jaką wygrał pracownik elektrowni, ale sądy rozpatrują już pozwy innych.
- To mały kamyk, który ruszy lawinę - przewiduje mecenas Drozd.