Zbliżają się terminy rozstrzygnięć w sprawie przystąpienia Rosji do Światowej Organizacji Handlu (WTO). Jedną z ostatnich przeszkód jest cena gazu ziemnego w Rosji.
Wiele wskazuje na to, że coraz bardziej realna staje się umowa między Rosją i Unią Europejską w sprawie wewnętrznych cen gazu w Rosji. Gazeta "The Wall Street Journal" napisała, że prezydent Władimir Putin zamierza zgodzić się na stopniową liberalizację rosyjskiego przemysłu gazowego. Wprawdzie Rosja nadal sprzeciwia się warunkowaniem jej przystąpienia do WTO od liberalizacji rynku gazowego, ale jest gotowa zapewnić, że kroki zmierzające do tej liberalizacji będą podjęte.
Na 22 kwietnia zapowiedziano spotkanie rosyjskiego ministra gospodarki Germana Grefa z unijnym komisarzem ds. handlu Pascalem Lamy. 21 maja zaś ma odbyć się rosyjsko-unijne spotkanie na szczycie i do tego czasu projekt odpowiedniej umowy powinien być uzgodniony.
Rosja prowadzi negocjacje w sprawie przystąpienia do WTO od 1993 r. Unia Europejska od początku tych rozmów żądała od Rosji zwiększenia konkurencyjności na jej rynku gazowym i zaprzestania utrzymywania przez rząd niskich cen gazu i energii. Władze w Moskwie argumentowały dotychczas, że tani gaz zapewnia rozwój innym gałęziom rosyjskiej gospodarki.
Kontrolowany przez państwo Gazprom sprzedaje gaz na rynku krajowym za jedną piątą ceny pobieranej od odbiorców w Europie Zachodniej. Doradca ekonomiczny Putina Andriej Illarionow powiedział jednak niedawno, że Rosja w ciągu kilku lat powinna uwolnić ceny gazu, by zwiększyć wydajność tej branży.