Wczorajsza sesja należała do jednych z najspokojniejszych w ostatnim czasie. Wnioski, jakie można po niej wyciągnąć, są niemal identyczne z tymi z dnia poprzedniego. Technicznie nic się przecież nie wydarzyło, a więc nie ma podstaw do zmiany nastawienia.
Początek notowań był dość nerwowy, gdyż środowego popołudnia pojawiła się informacja, że jedna z ważniejszych ustaw wchodzących w skład pakietu planu Hausnera nie zyska poparcia PO. Niewiadomą było także poparcie dla pozostałych projektów. Platforma zapowiedziała, że będzie głosować "za", jeśli zostaną uwzględnione jej poprawki. Na te wiadomości zdążył zareagować rynek złotego - skokowe osłabienie naszej waluty. Czekano na reakcję rynku akcji. Ten nie zareagował.
Po lekko spadkowym otwarciu (-9 pkt) kurs kontraktu na WIG20 szybko zyskiwał na wartości. W czasie pierwszej godziny notowań cena oddaliła się od poziomu otwarcia na 15 pkt. I na tym emocje się zakończyły. Dalsza część notowań to długotrwała konsolidacja. Nie zmieniło tego ani rozpoczęcie notowań na rynku kasowym, ani publikacja amerykańskich danych makro o 14.30, ani końcówka sesji. Ceny utknęły na dobre. Warto dodać, że w czasie trwania sesji PO zapowiedziała, że jednak poprze pozostałe dwa projekty, potwierdzając, że nie poprze ustawy o waloryzacji rent i emerytur. Na tę wiadomość reagowały jedynie rynki walutowe i papierów skarbowych.
W efekcie pozostaliśmy w układzie, który można określić jako korektę ostatniego wzrostu. Pierwszym ważniejszym wsparciem jest obecnie dołek sesji środowej oraz zbliżająca się do tego poziomu średnia krocząca. Oporem jest, oczywiście, ostatni szczyt, ale w czasie zwyżek opory są mniej ważne. Nie szukajmy górki na siłę. Zwłaszcza że analiza nastrojów na razie nie wskazuje na to, byśmy mieli z nią obecnie do czynienia.