Reklama

Józef Woźniakowski: może wyszedłem przed szereg

Z Józefem Woźniakowskim, wiceministrem skarbu państwa, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 21.04.2004 09:20

Czy uczestniczył Pan w rozmowach z czeska firmą Seta?

Tak.

Zna Pan Jacka Spyrę, który w dokumentach spółki Seta, przesłanych do Orlenu, widnieje jako osoba do kontaktów z polską spółką?

Tak, znam Jacka.

Był u Pana?

Reklama
Reklama

Tak, był kiedyś u mnie.

A po co przyszedł?

Abym pomógł przyspieszyć decyzję wejścia w Unipetrol, przyspieszyć, nie ociągać się, bo tam są inni, poważni konkurenci.

Co Panu oferował Jacek Spyra?

Chciał, żeby Polacy byli wiodącymi graczami w przejęciu czeskiej spółki.

Dlaczego zwrócił się do Pana? Nie jest Pan ani pracownikiem Orlenu, ani nie odpowiada za sprawy sektora paliwowego w ministerstwie.

Reklama
Reklama

Byłem jakiś czas temu w Czechach. Szukałem m.in. inwestora dla Wagonu. Miałem kilka spotkań. Przy okazji trafiłem na Jacka Spyrę. Twierdził, że Orlen musi przyspieszyć swoje działania w związku z Unipetrolem, bo mówi się o Kazachach, o Shellu.

Panie Ministrze, przecież Orlen bardzo starannie przygotowywał się do złożenia oferty na Unipetrol. Przy badaniu czeskiej spółki pracowało 150 osób!

Słyszałem, że 150. Ale on (J. Spyra - przyp. red.) mówił, by nie zwlekać.

Nie rozumiem o jakim zwlekaniu ze strony Orlenu Pan mówi?

Jacek Spyra mówił mi też o sporach wewnątrz czeskiego rządu, o tym, kto powinien wygrać przetarg.

I Jacek Spyra chciał pomóc Orlenowi w politycznych przepychankach w czeskim rządzie?

Reklama
Reklama

Tak to zrozumiałem. Pyta mnie pani o szczegóły, a rzeczywiście nie jest to moja działka.

Czy to prawda, że podczas spotkania w Czechach oprócz Jacka Spyry był Jacek Strzelecki, wiceprezes Orlenu?

Nie pamiętam, czy się razem spotkaliśmy. Chyba tak.

Ale Pan nie otrzymał od nikogo z Orlenu upoważnienia do rozmawiania o interesach Orlenu. Dlaczego ingerował Pan w sprawy prywatnej spółki?

Oczywiście, że nie miałem żadnego upoważnienia.

Reklama
Reklama

Czy miał Pan otrzymać prowizję za pośredniczenie w rozmowach między spółką Seta i Olenem?

Pierwsze słyszę o prowizji, nic na ten temat nie wiem. Tak naprawdę nie znam szczegółów, na czym miałoby polegać wejście Sety do oferty Orlenu na Unipetrol.

Czy to jest normalna sytuacja, że wiceminister skarbu państwa zapoznaje ludzi z Orlenu z przedstawicielami spółki, której nie zna?

Przyznaję, że to nienormalna sytuacja. Może wyszedłem przed szereg. Jak coś źle zrobiłem, to mówię, że źle zrobiłem.

Czyli żałuje Pan tego, że się spotkał z Jackiem Spyrą i Jackiem Strzeleckim?

Reklama
Reklama

Wchodzę w bardzo wiele rzeczy, w które nie powinienem.

Nie rozumiem?

Na przykład interwencje poselskie. Wychodzą poza moją działkę, ale zawsze staram się odpowiedzieć, pomóc. To wynika z mojego charakteru.

Czuje się Pan dobroczyńcą?

Niestety, czasami tak, i to może być szkodliwe.

Reklama
Reklama

Mógł Pan zaszkodzić Orlenowi przez "przyprowadzenie" nowej firmy do przetargu na Unipetrol?

Nie sądzę.

Przecież Agrofert i ConocoPhillips, które występują z Orlenem w konsorcjum, mogłyby się wycofać, gdyby się dowiedziały o współpracy Orlenu z Setą.

Moje działanie sprowadza się najczęściej do tego, że ja mówię komuś "słuchaj, znam faceta, idź i z nim rozmawiaj".

Czyli nawiązuje Pan kontakty?

No tak. Tak samo było w Orlenie. Nie znam dokumentów.

Czy pośredniczy Pan za darmo?

W takich sprawach tak.

A w jakich za pieniądze?

Np. w nieruchomościach, wtedy piszę umowę. W takich rzeczach, jak kogoś skontaktuję, to mnie pieniądze nie interesują.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama