Orlen ma chrapkę na Unipetrol
W piątek, do godz. 22.00, Orlen miał złożyć ostateczną ofertę na zakup 63% akcji czeskiego Unipetrolu. Jeszcze o 20.00 miała się odbyć telekonferencja przedstawicieli spółki przebywających w Pradze z zarządem firmy w Warszawie. W Czechach ostateczne rozmowy z konsorcjantami (Agrofert i ConocoPhillips) prowadzili Janusz Wiśniewski i Sławomir Golonka, wiceprezesi Orlenu, oraz Jacek Walczykowski i Ryszard Ławniczak, oddelegowani członkowie rady nadzorczej. Strona polska do ostatniej chwili zwlekała ze złożeniem oferty. Dlaczego? Przede wszystkim chodziło o utajnienie ceny. Istniały bowiem obawy, że wartość oferty mógłby poznać jedyny konkurent - węgierski MOL. W piątek wieczorem informację o wycofaniu się z przetargu przekazał Shell, który obok MOL i Orlenu znajdował się na krótkiej liście.
Orlen prawdopodobnie nie nawiązał współpracy z czeską spółką Seta, która zabiegała o współpracę przy zakupie Unipetrolu, o czym informowaliśmy w minioną środę. Do pośredniczenia w rozmowach z Setą przyznał się Józef Woźniakowski, wiceminister skarbu państwa.
Jan Waga, prezes Kulczyk Holding i od niedawna przewodniczący rady nadzorczej Orlenu, ocenia, że:
- Jeżeli Orlen kupi Unipetrol, to zarządzanie czeską spółką przejmie najwcześniej w drugiej połowie tego roku.