Z naszych informacji wynika, że polska oferta ma już pozytywną rekomendację czeskich władz. Oferta musi przejść jednak przez wszystkie szczeble rządowe, a ostateczną decyzją ma wydać Rada Ministrów, która będzie obradowała prawdopodobnie jutro.
Jak będzie dalej wyglądało przejęcie Unipetrolu? Polska spółka będzie musiała wpłacić Czechom 10% kwoty, którą zaoferowała za pakiet akcji Unipetrolu (13 mld koron, czyli ok. 420 mln euro). Orlen wystąpi też do czeskiego odpowiednika polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o wydanie zgody na transakcję. Z kolei Czesi wystąpią do Komisji Europejskiej z zapytaniem, czy sprzedaż długów niektórych spółek z grupy Unipetrolu nie jest formą subwencji unijnych. Orlen chce przejąć zadłużenie warte 4,5 mld koron za 1,7 mld koron, czyli z ponad 60-proc. zniżką.
Niebezpieczne tygodnie
Najbardziej niebezpiecznym momentem dla Orlenu będzie właśnie czas oczekiwania na ostateczne podpisanie umowy zakupu 63% akcji Unipetrolu. O zagrożeniu w tym okresie mówił w udzielonym PARKIETOWI wywiadzie Jan Waga, prezes Kulczyk Holding i przewodniczący rady nadzorczej Orlenu. Polska spółka nie może bowiem do czasu podpisania ostatecznych umów wprowadzić do Czech swoich przedstawicieli, który mogliby firmę kontrolować. J. Waga powiedział, że menedżerowie z rekomendacji Orlenu mogliby zacząć pracę w Uniopetrolu najwcześniej w drugiej połowie tego roku.
Seta nie daje za wygraną