Branża mięsna prawie w całości została sprywatyzowana. Skarbowi Państwa pozostało jeszcze po 100% udziałów w czterech firmach. Ich sytuacja finansowa jest jednak trudna. Zakłady Mięsne w Gorzowie Wielkopolskim znajdują się w stanie upadłości. Pozostałe trzy: ZM w Grudziądzu, ZM w Dębicy i ZM w Płocku ponoszą straty. Ujemny wynik netto pierwszej spółki w 2003 r. wyniósł prawie 4,9 mln zł, drugiej ponad 1,8 mln zł, a trzeciej 1,4 mln zł. Firmy prywatne, co pokazuje m.in. ZM Duda czy Sokołów, radzą sobie znacznie lepiej.

ZM w Grudziądzu nie pomogła pomoc publiczna. W styczniu ubiegłego roku firma otrzymała 7,6 mln zł. Przyjęte założenia poprawy wyniku i odzyskania płynności finansowej nie zostały jednak zrealizowane. Zarząd spółki ma przygotować plan działania, który zapewni jej możliwość kontynuowania działalności. Pomoc publiczną w wysokości 5,9 mln zł otrzymały też ZM Płock. Firma dostała pieniądze dopiero pod koniec grudnia. Jej kierownictwo tłumaczy, że na efekty dokapitalizowania trzeba poczekać.

Ministerstwo Skarbu Państwa chciałoby sprywatyzować firmy mięsne. Chętnych do zakupu zakładów jednak nie ma. W 2003 r. pod długich staraniach udało się sprywatyzować ZM Łmeat - Łuków. MSP kontroluje jeszcze 12% kapitału tej firmy. Łatwiej sprzedawać tzw. resztówki. W styczniu ministerstwo pozbyło się pakietu akcji ZM Mazury w Ełku i ZM Agryf. Niewykluczone że wkrótce sprzeda też walory giełdowego Sokołowa i Pozmeatu (w obu spółkach ma mniej niż 2% kapitału). Skarb Państwa ma jeszcze dużą resztówkę w PMB Białystok (33-proc. udział w kapitale i 20-proc. w głosach.)