Produkowane na zasadach wyłączności matizy i lanosy będą mogły być sprzedawane do połowy 2007 roku. Jak zdradził Janusz Woźniak, prezes Daewoo FSO, dzięki podpisanej w ubiegłym tygodniu w Seulu umowie, jego firma zyskała także prawo eksportu tych samochodów na nowe zagraniczne rynki. Wymienił z nazwy tylko Ukrainę i Chiny, innych państw nie chciał zdradzić. - Nie chodzi o kraje trzeciego świata - dodał. Daewoo FSO będzie mogło też przez siedem lat po wygaśnięcia praw do produkcji aut wytwarzać i sprzedawać części zamienne do nich.

Przedłużenie licencji ma kluczowe znaczenie dla zakładów na Żeraniu, które właśnie poszukują inwestora strategicznego. Do uruchomienia produkcji nowego samochodu konieczne są kilkumiesięczne przygotowania, tymczasem dotychczasowe umowy licencyjne na produkcję aut wygasają w październiku.

Paradoksalnie perspektywa wejścia nowego inwestora do spółki oddala się. MG Rover poinformował niedawno, że negocjacje dotyczące wejścia do Daewoo FSO mogą się przeciągnąć. Brytyjczycy równolegle rozmawiają bowiem o inwestycji w Chinach. - Nie oznacza to jednak, że koncern wycofuje się z negocjacji w Polsce - wyjaśniał Wojciech Janczyk z Daewoo FSO.

Przypomnijmy, że Rover nie jest jedynym potencjalnym inwestorem fabryki na Żeraniu. Kilka tygodni temu zakład wystosował memoranda do kilkunastu koncernów motoryzacyjnych. Od części z nich otrzymała odpowiedzi. - Teraz trwa uzupełnianie wiedzy ewentualnych partnerów na temat Żerania - powiedział Jacek Piechota. Dodał, że jego resort do końca maja przedstawi listę potencjalnych inwestorów, z którymi rozpocznie rozmowy.

Zachętą dla partnerów będzie też to, że fabryka otrzyma wsparcie finansowe ze strony państwa. Jak poinformował wiceminister skarbu Ignacy Bochenek, wartość pomocy publicznej, jaka została przyznana spółce, to 53 mln zł. Kapitał Daewoo FSO ma być podniesiony podczas najbliższego NWZA zaplanowanego na 30 kwietnia. Wcześniej decyzję o przyznaniu pomocy firmie musi jednak zaaprobować UOKiK. Opinii w tej sprawie można się spodziewać dzisiaj.