Nikt już chyba dzisiaj w poważnym biznesie nie stawia wyłącznie na sam produkt. Znaczenie obsługi klienta doceniają już nie tylko czołowi gracze na rynku, ale także - co cieszy - ci mniejsi. Podejście produktowe coraz częściej ustępuje miejsca podejściu zorientowanemu na klienta. Zarządzanie relacjami z klientem staje się zatem kluczem do sukcesu.
Każdy, kto kiedykolwiek miał do czynienia ze sprzedażą czy nowoczesnym marketingiem, wie, co znaczy personalizacja, one-to-one marketing, monitorowanie zachowań klientów i dynamiczna segmentacja. Słowem: klient nasz pan! Niezależnie od branży, w jakiej działają, firmy inwestują miliony w technologie informatyczne. A jeśli nie inwestują, to albo już wypadły z gry, albo stanie się to prędzej niż myślą.
Nie ma już chyba najmniejszego sensu sięgać do prehistorii sprzedaży z pustymi półkami w sklepach i nieprzyjazną obsługą. Te czasy, jak się wydaje, już dawno minęły (na szczęście...). Dziś sytuacja jest raczej odwrotna: każdy z nas często staje się bezradny wobec konieczności dokonania wyboru produktu. Dlaczego? Bo wybór jest zbyt duży! Podobieństwo produktów bez względu na branżę jest tak wielkie, że "za rogiem" można w zasadzie kupić prawie to samo za podobną cenę. Co więc decyduje o decyzjach kupujących? A obsługa właśnie! A podejście do klienta!
Wielokrotnie zresztą (wiem to z własnego doświadczenia) jesteśmy w stanie zapłacić więcej, jeśli tylko obsługa i podejście sprzedawców jest bez zarzutu. Ale czy zawsze sprzedawca zachowuje się profesjonalnie? Czy klient jest najważniejszy? Czy wspierające sprzedaż technologie spełniają swoje funkcje?
Załóżmy na chwilę, że nie znamy tego fachu "od kuchni" i spróbujmy obiektywnie (jeśli to możliwe) zabawić się w obserwatora. Czy rynek jest rzeczywiście zorientowany na klienta?