Kwota 20 mln zł to kara umowna, wynikająca z porozumienia między Mostostalem a Cresco Financial Advisors. Zawarto je przy nabywaniu akcji Przedsiębiorstwa Robót Inżynieryjnych przez zabrzański holding budowlany. Mostostal kupił w 2001 r. 32% akcji PRInż. Chciał przejąć kontrolę nad tą spółką, jednak nie dysponował wystarczającą gotówką. Porozumiał się z Cresco, które nabyło kolejne 20% katowickiego przedsiębiorstwa (prawo głosu z tych papierów przysługiwało Mostostalowi). Po dwóch latach giełdowa firma miała odkupić od Cresco papiery PRInż., jednak zabrakło jej pieniędzy. Znalazła inwestora zastępczego (BGŻ). Teraz Cresco domaga się od MZ 20 mln zł. - Tłumaczy to niezapłaceniem przez Mostostal ostatniej raty wynagrodzenia dla Cresco w wysokości 19 tys. zł - wyjaśnia Paweł Gaworzyński, dyrektor biura zarządu MZ.

Ze względu na nieporównywalność zaległości Mostostalu i roszczeń Cresco, władze giełdowej spółki były zdziwione, że kwota 20 mln zł znalazła się na liście wierzytelności zatwierdzonej przez sąd. Złożyły zażalenie, które jednak gliwicki sąd oddalił. - Jeśli taki wyrok się utrzyma, sytuacja Mostostalu znacznie się pogorszy, gdyż nie przewidywaliśmy konieczności wciągnięcia tej kwoty na listę wierzytelności układowych - mówi P. Gaworzyński. Pierwotnie znalazło się na niej 180 mln zł długów.

Dramatyczną sytuację holdingu pogarsza przedłużające się postępowanie. Sąd przełożył termin zgromadzenia wierzycieli na 25 czerwca (pierwotnie miało się odbyć 28 kwietnia). - Ze względu na brak rozstrzygnięć spółka nie jest wiarygodna w oczach klientów i traci możliwość pozyskania kolejnych zleceń. W ostatnim kilku miesiącach z tego powodu straciliśmy kontrakty na kilkadziesiąt mln zł - twierdzi P. Gaworzyński.