Ława przysięgłych sądu federalnego na Manhattanie orzekła, że większość spółek ubezpieczeniowych, które asekurowały kompleks WTC, była związana umową, która pozwalała na zdefiniowanie uderzeń samolotów w bliźniacze wieżowce jako pojedynczy zamach terrorystyczny. Oznacza to, że w przypadku trzech spółek Silverstein będzie mógł liczyć na pojedyncze odszkodowanie, a nie na rekompensatę za dwa oddzielne ataki. Jedynym wyjątkiem w tej sprawie jest polisa wystawiona przez największą z firm Swiss Re - International Business Insurance, opiewająca na 877 milionów dolarów. Nad jej interpretacją - na żądanie sędziego Michaela Mukaseya - nadal zastanawia się ława przysięgłych.

To pierwsza z co najmniej dwóch spraw w precedensowym casusie, który ciągnie się po sądach niemal od pierwszego dnia po tragicznych zamachach. Droga do częściowego werdyktu zajęła 2,5 miesiąca. Silverstein ciągle jeszcze ma szanse na otrzymanie podwójnych odszkodowań za polisy z innych towarzystw asekuracyjnych na 2 miliardy dolarów. Łącznie bliźniacze wieże były ubezpieczone na 3,5 miliarda dolarów.

Ostateczny wynik sprawy będzie miał poważne konsekwencje dla całego Nowego Jorku. Z pieniędzy z odszkodowań miano bowiem finansować odbudowę nowego kompleksu WTC. Konieczność poszukiwania alternatywnych źródeł finansowania może znacznie ograniczyć plany architektów i opóźnić realizację projektu.