Los rządu Marka Belki zawisł na włosku. Aby otrzymać wotum zaufania w Sejmie, musi uzyskać on głosy ponad połowy biorących udział w głosowaniu posłów. Swoje poparcie zadeklarował Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Unia Pracy. Federacyjny Klub Parlamentarny ciągle się waha. Obecnie nowy gabinet może więc liczyć na 173 głosy (przy maksymalnej frekwencji zabraknie mu ich 57). Za wcześniejszymi wyborami opowiedziały się zarówno wszystkie największe partie opozycyjne, jak i nowa partia lewicowa - Socjaldemokracja Polska (razem dysponują 225 głosami). Języczkiem u wagi okażą się małe ugrupowania oraz posłowie niezrzeszeni. Jednak ci ciągle nie podjęli decyzji. Choć część posłów przyznaje, że nowy rząd wydaje się "do zaakceptowania" - obawiają się oni jednak etykietki ugrupowań kurczowo trzymających się stołków.
- Obecnie presja medialna i społeczna jest tak duża, że wszyscy boimy się posądzeń, że poparcie dla nowego gabinetu będzie wynikało z chęci zatrzymania diet poselskich - powiedział jeden z wahających się posłów. - A na to nie możemy sobie pozwolić - dodał.
Partie polityczne o rządzie Belki
Janusz Lewandowski,
Platforma Obywatelska