Niewielką aktywność wykazywali inwestorzy na początku wtorkowych sesji na giełdach nowojorskich. Trwało oczekiwanie na wystąpienie szefa Fed Alana Greenspana z informacją na temat stóp procentowych. Wprawdzie rynek był przekonany, że nie dojdzie do zmiany oprocentowania, ale dużo ważniejsze dla inwestorów było to, co powie szef banku centralnego na temat dalszego kształtu polityki pieniężnej w tym roku. Pojawiają się coraz częściej głosy, że w obliczu silnego ożywienia gospodarki i zwiększenia napięć inflacyjnych, Fed powinien już niebawem podnieść stopy procentowe. A taki scenariusz nie sprzyja rynkom akcji. W takich okolicznościach większego wpływu na przebieg sesji nie miały opublikowane już rano dane mówiące o silniejszym niż się spodziewano wzroście zamówień w amerykańskich fabrykach. W marcu zwiększyły się o 4,3%, wobec 0,3% miesiąc wcześniej, podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu o 2,4%. Tylko niektóre spółki cieszyły się większym zainteresowaniem. Tak było np. w przypadku Tyco, producenta sprzętu elektronicznego. Dobre wyniki i optymistyczna prognoza na br. firmy, która jeszcze niedawno stała na skraju bankructwa, spowodowały, że przed południem jej kurs wzrósł o 3,8%. Do godz 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones wzrósł o 0,05% a wskaźnik Nasdaq Composite 0,72%.

Na czołowych giełdach europejskich powrócił we wtorek popyt na walory spółek górniczych. Przyczyniły się do tego informacje napływające z jednej z czołowych firm tej branży - brytyjskiej Rio Tinto. Ten czołowy światowy producent rudy żelaza poinformował, że wbrew pojawiającym się obawom nie odczuwa spadku popytu z Chin, jednego z najważniejszych na świecie odbiorców surowców. W efekcie jego akcje zdrożały o 2,6% a w ślad za nim poszły inne spółki, takie jak Anglo American (3,1%) czy eksporter węgla Xstrata (3,5%). W takich okolicznościach, wśród czołowych europejskich indeksów, wyróżnił się wczoraj londyński indeks FT-SE 100 (+1,28%). Spadły natomiast frankfurcki DAX, o 0,42%, i paryski CAC-40, o 0,13%.