Miedź drożała wczoraj czwarty dzień z rzędu. Do wzmożonych zakupów zachęcił inwestorów z jednej strony spadający kurs dolara, a z drugiej - dane wskazujące na dobrą koniunkturę gospodarczą w USA. Duży popyt na miedź w Stanach Zjednoczonych może z nawiązką zrównoważyć ewentualne spowolnienie w Chinach. Chiny wprawdzie od dwóch lat zużywają najwięcej miedzi na świecie, ale większość tego metalu jest reeksportowana do USA w finalnych wyrobach. Jeśli dane z amerykańskiego rynku pracy potwierdzą silny wzrost w USA, to ceny miedzi prędzej czy później znowu poszybują w okolice 3 tys. USD za tonę. Wczoraj na Międzynarodowej Giełdzie Metali w Londynie za tonę miedzi płacono po południu 2710 USD, wobec 2697 USD na wtorkowym zamknięciu.
Cena kontraktów terminowych na złoto osiągnęła wczoraj poziom najwyższy od tygodnia. Główną tego przyczyną był spadek kursu dolara wobec euro, do poziomu najniższego od czterech tygodni. To zwiększyło popyt na złoto ze strony tych inwestorów, którzy w tym kruszcu szukali zabezpieczenia przed dalszym tanieniem amerykańskiej waluty. O spadku jej notowań zdecydował komunikat Fed, z którego wynika, że podwyżka stóp w USA to kwestia co najmniej kilku miesięcy. Jednocześnie niezłe dane ze strefy euro oddalają perspektywę obniżki stóp przez EBC. W tej sytuacji cena złota odrabia kwietniowe straty, kiedy to zniżkowała o 8,5%, co było jej największym miesięcznym spadkiem od 19 lat. Uncja złota z natychmiastową dostawą zdrożała na londyńskiej giełdzie o 2,2 USD, 0,6%, do 394,95 USD.
Cena ropy wczoraj rano nieco spadła, ale nadal utrzymywała się w pobliżu 13-letniego maksimum. O tym, że ropa jest tak droga, decydują niskie zapasy benzyny w USA, gdzie wkrótce rozpoczyna się sezon wakacyjnych wyjazdów. O wczorajszym lekkim spadku cen ropy przesądziły prognozy zwiększenia amerykańskich zapasów benzyny o 1,5 mln baryłek w minionym tygodniu. Departament Energetyki poinformował po południu, że w ostatnim tygodniu kwietnia zapasy surowej ropy wzrosły w USA o 0,1 mln baryłek, ale benzyny o 4 mln baryłek, czyli o wiele bardziej niż się spodziewano. Zaraz po opublikowaniu tej informacji na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w czerwcu staniała do 35,55 USD z 35,93 USD na wtorkowym zamknięciu, ale później znowu zdrożała do 35,95 USD, gdyż amerykańskie zapasy nadal są niższe niż zazwyczaj.