Strata Kompapu po czterech kwartałach zeszłego roku wyniosła niemal 2,2 mln zł. Z przekazanego wczoraj raportu za I kw. 2004 r. wynika, że strata za 2003 r. pogłębi się o ok. 1 mln zł. - Dokonaliśmy tzw. korekty w ramach błędu podstawowego, czyli dostosowania sprawozdania do wprowadzonej w zeszłym roku nowej ustawy o rachunkowości - tłumaczy Longina Dylik, członek zarządu i dyrektor finansowy Kompapu. Raport roczny spółka ma przedstawić w piątek.

Wyniki I kw. były gorsze od osiągniętych przed rokiem - zarówno jeśli chodzi o przychody (spadek z 7,3 mln zł do 6,1 mln zł), jak i wynik netto (strata ponad 1 mln zł w porównaniu z niemal 0,6 mln zł). - Jest to w dalszym ciągu efekt przeprowadzanej restrukturyzacji i zmian organizacyjnych spółki - mówi Wiesław Judycki, prezes Kompapu. Chodzi m.in. o przejście ze sprzedaży przez własną sieć oddziałów na system dealerski. - Myślę, że już II kwartał będzie lepszy. Rok może udać się zamknąć na plusie - twierdzi prezes. Pomóc w tym ma m.in. zaprzestanie od II kw. działalności handlowej (firma dostarczała instytucjom finansowym i sieciom handlowym w szczególności papier ksero). - Marża osiągana na tym była minimalna. Skupiamy się tylko na produkcji - zapowiada W. Judycki. Wytwarzane produkty to m.in. rolki do kas fiskalnych i bankomatów, papiery do drukarek (tzw. składanka komputerowa), druki płaskie, czy etykiety samoprzylepne. - W obniżeniu kosztów może nam pomóc skupienie produkcji i magazynów w zakładzie w Kwidzynie. W Łodzi ma pozostać biuro handlowe i zarządu. Kolejny pomysł to stworzenie grupy zakupowej z innymi producentami, co obniży ceny surowców - mówi prezes.