Wiktor Błądek, prezes KGHM, który pod koniec marca, kiedy ministrem skarbu był jeszcze Zbigniew Kaniewski, nieoczekiwanie zastąpił na fotelu prezesa spółki Stanisława Speczika, tłumaczył wczoraj, że nie zmieni strategii firmy. Nie wykluczył tylko przyspieszenia robót przygotowawczych do wydobycia nowych złóż i zwiększenia wydatków na maszyny. Wyjaśnił, że nigdy nie był związkowcem, choć zasiadał w radzie nadzorczej spółki z wyboru załogi. Niektórzy analitycy obawiali się, że będzie uległy wobec żądań pracowników. - Dostaną tylko to, co się im prawnie należy. Będę forsował w radzie nadzorczej takie decyzje, które są nakierowane na przyszłość spółki i wzrost jej wartości - podkreślił prezes. Poinformował, że wkrótce odbędzie się spotkanie ze związkami zawodowymi w sprawie zmian w układzie zbiorowym pracy. - Chcemy doprowadzić do tego, aby płaca miała bardziej motywacyjny charakter niż jest obecnie. Będę akceptował wzrost wynagrodzenia w stopniu nie wyższym niż wzrost wydajności pracy - dodał.
Prognoza finansowa w górę
Po dobrych wynikach za I kwartał, zarząd KGHM przygotowuje korektę tegorocznego planu finansowego. - Uruchomiliśmy procesy związane z podwyższeniem prognozy. Szczegóły mogą być znane na początku czerwca, po zatwierdzeniu korekty planów przez radę nadzorczą - stwierdził Andrzej Szczepek, wiceprezes KGHM ds. finansowych. Prognoza, przedstawiona kilka miesięcy temu, zakłada wypracowanie przez spółkę 652 mln zł zysku netto (po I kwartale wynosi 461 mln zł). Według niektórych biur maklerskich, wynik może przekroczyć nawet 1 mld zł.
Kierownictwo KGHM założyło wcześniej, że średnioroczna cena miedzi wyniesie 2 tys. USD za tonę. W pierwszym kwartale ukształtowała się na poziomie prawie 2,83 tys. USD/t (ostatnio spadała i wynosi około 2,55 tys. USD/t). W nowym planie finansowym na ten rok zostanie uwzględniony wzrost produkcji i ewentualnie wydatków inwestycyjnych oraz wyprzedaż zapasów. Wcześniej zarząd przewidywał, że w tym roku spółka wyprodukuje 532 tys. ton miedzi elektrolitycznej (po I kwartale jest 132 tys. ton). W okresie do dwóch lat może zwiększyć produkcję do 550 tys. ton rocznie.
Wyniki za I kwartał przez niektórych analityków zostały przyjęte z rezerwą. Sebastian Słomka z BDM PKO BP zwrócił uwagę, że są pozornie dobre, ponieważ firma odniosła w kapitale własnym stratę sięgającą prawie 700 mln zł z tytułu aktualizacji wyceny nie zamkniętych transakcji zabezpieczających. - Mamy już transakcje zabezpieczające do końca 2005 roku. Cały dwuletni portfel wyceniamy po kursie dzisiejszym i odnosimy to do kapitałów własnych. Takie są zasady międzynarodowych standardów rachunkowości, które od już pewnego czasu stosujemy. Operacje zabezpieczające są pod stałą kontrolą audytora - wyjaśnił A. Szczepek.