397 mln zł (104 mln USD) skonsolidowanego zysku netto Orlenu w pierwszym kwartale tego roku to dużo lepszy wynik od średnich szacunków analityków, którzy spodziewali się, że nieznacznie przekroczy 300 mln zł. Skonsolidowane przychody wzrosły o 27,5%, do 6,32 mld zł (1,66 mld USD). - Sprzyjało nam otoczenie rynkowe, z wyjątkiem rynku niemieckiego - komentuje wyniki Zbigniew Wróbel, prezes PKN. Mimo wzrostu cen ropy naftowej (o 1,7% rok do roku), ożywienie gospodarcze przełożyło się na 6-proc. wzrost krajowej konsumpcji paliw. Polacy kupują też więcej samochodów (sprzedaż nowych aut wzrosła o 22,5%).
Zarząd Orlenu chwali się też 143 mln zł oszczędności, które są efektem 350 inicjatyw w ramach programu redukcji kosztów. Największych cięć dokonano w produkcji, technice i logistyce. W ciągu roku zatrudnienie w grupie zmalało o 599 osób.
Zyski będą jeszcze wyższe?
Wyniki Orlenu zasiliła też dywidenda z Polkomtela w wysokości 68 mln zł (z tego tytułu w I kwartale 2003 r. otrzymał 47 mln zł). O 181 mln zł spadło natomiast zadłużenie grupy. Władze spółki zapewniają, że mają wystarczające środki na przejęcie czeskiego koncernu paliwowego. - Niski poziom naszego długu powoduje, że nabycie 63% akcji Unipetrolu jest możliwe bez konieczności uruchamiania dodatkowych kredytów syndykowanych - uważa Jacek Strzelecki, wiceprezes Orlenu.
Jakich wyników inwestorzy mogą się spodziewać w następnych kwartałach? - Estymacje dotyczące całego roku są pozytywne. Trendy pierwszego kwartału powinny być kontynuowane - odpowiada dyplomatycznie J. Strzelecki. Dużo będzie zależeć też od tego, kiedy Orlenowi uda się sprzedać akcje Polkomtela. Zarząd liczy, że nastąpi to na przełomie 2004 i 2005 roku. 19,6-proc. pakiet wart jest ok. 2,5 mld zł. Środki mają zostać wykorzystane przy łączeniu z MOL-em.