Ceny ropy naftowej spadły przed południem na londyńskiej giełdzie IPE o 25 centów, kontynuując wtorkowe zniżki. Uczestnicy rynku zareagowali w ten sposób na prognozę przewidującą wzrost zapasów tego surowca i benzyny w Stanach Zjednoczonych. Przecena była jednak niewielka, bo na rynek dotarła też informacja, że prezydent George W. Bush nie podejmie decyzji o naruszeniu amerykańskich rezerw strategicznych w celu obniżenia cen ropy. Rezerwy te wynoszą 658 mln baryłek i mogą być uruchomione jedynie po ogłoszeniu stanu wyjątkowego w USA. Do wyprzedaży ropy przyczyniły się też komentarze przewodniczącego OPEC Purnomo Yusgiantoro, który powiedział, że ceny na obecnym wysokim poziomie nie są powodem do zadowolenia i mogą zaszkodzić gospodarkom krajów importujących ropę. Amerykański sekretarz energetyki Spencer Abraham zapowiedział, że pod koniec tygodnia w Amsterdamie będzie rozmawiał z przedstawicielami resortu paliw Arabii Saudyjskiej i innymi producentami z OPEC o możliwym zagrożeniu dla światowej gospodarki wynikającym z bardzo wysokich cen ropy. To wszystko przemawiało za lekkim spadkiem cen tego surowca. Nieco większe spadki odnotowano po południu, gdy Departament Energetyki poinformował, że rezerwy benzyny były w minionym tygodniu większe o 1,2 mln baryłek. Cena spadła do 36,4 USD. Ponieważ jednak zapasy te 14 maja wciąż były o 2,3% mniejsze niż przed rokiem ropa znowu zaczęła drożeć. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w lipcu kosztowała po południu 36,7 USD wobec 36,95 USD na wtorkowym zamknięciu.
Miedź znowu podrożała i znowu za sprawą Chin, największego odbiorcy tego metalu. Tamtejsze władze postanowiły wstrzymać się z podwyżką stóp procentowych, co mogłoby spowolnić wzrost gospodarczy. Chcą poczekać na ocenę skutków decyzji o zaostrzeniu kryteriów udzielania przez banki kredytów inwestycyjnych. Na Międzynarodowej Giełdzie Metali w Londynie za tonę miedzi płacono po południu 2547 USD w porównaniu z 2523 na wtorkowym zamknięciu.
Kontrakty terminowe na złoto odnotowały największy wzrost cen od siedmiu tygodni, gdyż kurs dolara spadł w stosunku do jena, euro i brytyjskiego funta. Zwiększyło to atrakcyjność złota jako zabezpieczenia przed spadkiem wartości innych denominowanych w dolarach aktywów. Uncja złota z dostawą w czerwcu zdrożała na nowojorskim rynku Comex o 4,2 USD, 1,1%, do 380,1 USD. Od sześciomiesięcznego minimum z 10 maja cena złota wzrosła już o 2,4%.