- W związku z licznymi wypowiedziami Nikolaja Iwczikowa, dyrektora wykonawczego Łukoil Polska, o planach przejęcia przez Łukoil większościowego pakietu akcji Grupy Lotos, zarząd Nafty Polskiej pragnie poinformować, że nie prowadzi z Łukoilem żadnych rozmów na temat przejęcia przez rosyjskiego inwestora akcji Grupy Lotos - czytamy w oświadczeniu NP. Dalej napisano, że obecnie jest prowadzona konsolidacja gdańskiej rafinerii z trzema spółkami z południa Polski i z Petrobaltikiem, zajmującym się wydobyciem ropy naftowej z Morza Bałtyckiego. Po zakończeniu tego procesu przewidziane jest wprowadzenie Grupy Lotos na giełdę. - Debiut na GPW planowany jest w pierwszych miesiącach przyszłego roku - brzmi oświadczenie.

W warszawskim biurze Łukoila panowało zaskoczenie komunikatem Nafty Polskiej. Władimir Jatrow, jeden z najbliższych współpracowników Iwczikowa, twierdzi, że wypowiedź Nafty jest absurdalna. Jego szef nie informował ostatnio o jakichkolwiek rozmowach w sprawie zakupu akcji Grupy Lotos. - Owszem, pan Iwczikow wielokrotnie wypowiadał się publicznie, że w przypadku gdybyśmy otrzymali propozycję zakupu akcji grupy Lotos, to bardzo chętnie byśmy ją przyjęli. Pod warunkiem jednak, żebyśmy mieli możliwość przejęcia większościowego pakietu i na atrakcyjnych warunkach. Nie jesteśmy zainteresowani kupnem akcji GL za każdą cenę - dodaje W. Jatrow.

Łukoil jest obecny w Polsce m.in. poprzez 130 stacji, które sprzedają autogaz. Firma twierdzi, że ma 10-12% polskiego rynku. Docelowo chce mieć 25% i w związku z tym planuje intensywny rozwój sieci sprzedaży detalicznej.