Ceny ropy na londyńskiej giełdzie spadały wczoraj od rana. Uczestnicy rynku paliwowego zareagowali tak na informacje, że Arabia Saudyjska zapewniła rząd USA o zwiększeniu produkcji. Saudyjski minister ds. ropy Ali al-Naimi oświadczył, że jego kraj już od przyszłego miesiąca będzie wydobywał dziennie 9 mln baryłek ropy, o 8% więcej niż w kwietniu. Amerykański minister energetyki Spencer Abraham powiedział zaś po niedzielnym spotkaniu z al-Naimim, że Arabia Saudyjska może zwiększyć dostawy ropy nawet do 10,5 mln baryłek dziennie, jeśli będzie to konieczne. W rezultacie ropa staniała przed południem o 24 centy, do 36,27 USD. Była to najniższa cena od dwóch tygodni. Później jednak górę wziął sceptycyzm. Wciąż nie wiadomo bowiem, jak pozostałe kraje OPEC zareagują na apel Saudyjczyków o zwiększenie wydobycia o 2 mln baryłek. Wiele krajów członkowskich tej organizacji nie ma żadnych niewykorzystanych mocy produkcyjnych, a poza tym nie ukrywają zadowolenia z obecnego poziomu cen. Nawet jeśli 3 czerwca OPEC zdecyduje o podniesieniu limitów, to i tak będzie dostarczał tyle ropy, ile obecnie. To nie wystarcza przy znacznie zwiększonym popycie spowodowanym przyspieszeniem wzrostu gospodarczego i gwałtownym rozwojem motoryzacji w Chinach. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w lipcu kosztowała po południu 37,40 USD, wobec 36,51 USD na piątkowym zamknięciu.

Miedź drożała wczoraj drugą sesję z rzędu, co spowodowały raporty mówiące o ciągłym spadku zapasów. W składach monitorowanych przez londyńską giełdę zmniejszyły się one o kolejne 1700 ton, do 139,75 tys. ton. Jest to mniej o 68% niż na początku roku. Świadczy to o wciąż dużym popycie na miedź. W tym roku ma on przewyższyć podaż o 750 tys. ton, a więc producenci będą musieli coraz głębiej sięgać do zapasów. Na Międzynarodowej Giełdzie Metali w Londynie za tonę miedzi płacono po południu 2665 USD w porównaniu z 2663 USD na piątkowym zamknięciu.

Kontrakty terminowe na złoto rozpoczęły tydzień od spadków cen, gdyż wzrósł kurs dolara wobec innych walut. Uczestnicy rynku walutowego spodziewali się bowiem, że dzisiejszy raport wykaże wzrost zaufania konsumentów w USA, co dla Fed będzie kolejnym argumentem za podniesieniem stóp już w czerwcu. Uncja złota z natychmiastową dostawą staniała na londyńskiej giełdzie o 1,7 USD, 0,4%, do 384,25 USD.