Kontrolowany przez Orlen włocławski Anwil prowadzi zaawansowane negocjacje w sprawie przejęcia Zakładów Azotowych w Tarnowie - wynika z naszych informacji. - Nie komentuję - ucina krótko prośbę o potwierdzenie naszej informacji Benedykt Michewicz, prezes Anwilu. W dalszej rozmowie szef włocławskiej firmy przyznaje jednak, że spółka rozważa inwestycje w Tarnowie, Kędzierzynie i bydgoskim Zachemie.
Papierowe programy
Wszystkie trzy spółki są państwowe. Za ich prywatyzację i restrukturyzację odpowiada Nafta Polska (NP), agenda rządowa. NP już kilka lat temu opracowała program zmian własnościowych Wielkiej Syntezy Chemicznej. Do tej pory nie udało się go wdrożyć. Ostatnia koncepcja mówi o powołaniu koncernu melaminowego i nawozowego wokół Zakładów Azotowych Puławy. Oddzielną ścieżką prywatyzacji mają pójść Zakłady Chemiczne Police, które zostaną prawdopodobnie wykupione przez Ciech, jeżeli ten sukcesem zakończy próbę upublicznienia planowaną jesienią tego roku.
Anwil w imieniu Orlenu
- Poprzednie wersje programu Nafty Polskiej okazały się trudne do wykonania. Jesteśmy zainteresowani akwizycjami spółek, które są przewidziane przez NP do prywatyzacji - mówi B. Michewicz. Prezes przyznaje, że jego spółka została wytypowana przez Orlen do prowadzenia negocjacji w sprawach inwestycji w sektorze chemicznym.