Pierwsze trzy miesiące bieżącego roku Vivendi zamknął stratą netto w wysokości 6 mln euro. To znacznie mniej niż rok wcześniej, gdy francuski potentat branży medialnej miał 319 mln euro pod kreską. Zysk operacyjny spółki powiększył się z 844 mln euro, do 930 mln euro i był nieco lepszy od oczekiwań. Sprzedaż zmniejszyła się natomiast o 4%, do 5,97 mld euro.
Jednostką, która "pociągnęła w górę" wyniki Vivendi, był dział telefonii komórkowej. Francuski potentat jest udziałowcem drugiego co do wielkości operatora sieci w tym kraju - Cegetel. To właśnie ta jednostka wypracowała aż 713 mln euro zysku operacyjnego. W innych działach 0wyniki nie były już tak dobre. Vivendi Universal Entertainment powiększył zysk operacyjny o 15%, do 246 mln euro, a Vivendi Universal Music zmniejszył stratę z 28 mln euro do 16 mln euro.
Zadłużenie Vivendi wynosiło na koniec marca 11,6 mld euro. Od tej pory jednak już się zmniejszyło do ok. 7 mld euro, co jest efektem niedawnej sprzedaży większości aktywów amerykańskich. Kupiła je stacja telewizyjna NBC, należąca do koncernu General Electric.
Spółka już zapowiada, że na koniec roku jej dług spadnie do ok. 5 mld euro. Na koniec czerwca 2002 r., kiedy firmą jeszcze kierował poprzedni prezes - Jean-Marie Messier - zadłużenie Vivendi wynosiło 35 mld euro.
Jean-Rene Fourtou, nowy prezes Vivendi, który od czasu objęcia funkcji 2 lata temu sprzedał aktywa za 25 mld USD, zapowiada, że nadal będzie pozbywał się majątku spółki. W planach jest sprzedaż aktywów jeszcze za 4 mld euro. Chodzi m.in. o 20-proc. udział w firmie branży użyteczności publicznej Veolia (dawne Vivendi Environnement). W tym tygodniu Francuzi pozbyli się akcji kenijskiej spółki telekomunikacyjnej KenCell, dzięki czemu do kasy firmy trafiło 230 mln USD.