Polska Grupa Farmaceutyczna podpisała pod koniec kwietnia z Enterprise Investors warunkową umowę kupna Aptek Polskich (prowadzi ok. 100 placówek pod nazwą "Apteka 21"). Do finalizacji transakcji potrzebna jest m.in. zgoda Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Naczelna Izba Aptekarska oraz Unia Farmaceutów - Właścicieli Aptek (instytucje reprezentujące środowisko farmaceutów) uważają, że dojście umowy kupna-sprzedaży do skutku mogłoby oznaczać próbę obejścia prawa farmaceutycznego.
Po pierwsze chodzi o zasadę, że zezwolenie na otworzenie nowej apteki może uzyskać podmiot, który prowadzi na terenie województwa nie więcej niż 1% aptek (suma aptek zależnych od giełdowego dystrybutora przekroczy ten próg w przypadku przejęcia). - Jeśli są zmiany właścicielskie, nawet pośrednie, powinno się wystąpić o nowe zezwolenie na prowadzenie apteki. Potwierdza to nasza ekspertyza prawna - mówi Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Innego zdania jest PGF - uważa, że właściciel Aptek 21 nie zmienia się (pozostaje nim spółka Apteki Polskie) i ubieganie się o nowe zezwolenie nie jest konieczne.
Środowisko aptekarskie przywołuje również zakaz prowadzenia przez jeden podmiot aptek i hurtowni farmaceutycznych. PGF, podobnie jak część konkurentów, prowadzi w grupie oba rodzaje działalności, ale przez różne spółki. - Nasze argumenty dotyczą pozorności działań. Uważamy, że intencje ustawodawcy są jasne - chce ograniczyć koncentrację sprzedaży, bo to sprzyja zdrowej konkurencji. A działanie PGF można odczytać jako manewr, którego celem jest ominięcie prawa - uważa A. Wróbel.
- Zgadzamy się z opinią, że prawo powinno ograniczać możliwość tworzenia sieci aptek - komentuje Grzegorz Dróżdż, specjalista ds. relacji inwestorskich PGF. - Funkcjonujemy jednak w realiach prawnych, które naszym zdaniem dopuszczają transakcję taką, jak przejęcie Aptek Polskich. Chęć kupna spółki jest też odpowiedzią na możliwe działania konkurencji - dodaje.
Chcemy dopilnować, żeby prawo było respektowane - mówi Andrzej Wróbel, reprezentujący aptekarzy. Farmaceuci nie popierają planów PGF, która wkrótce może mieć w grupie około 300 aptek