Reklama

Pozew jest już gotowy

Lista 99 poszkodowanych, szacunek strat w kwocie ponad 2 mln zł, zarzuty o podawanie nieprawdziwych informacji - to wszystko znajduje się w projekcie pozwu przeciwko menedżerom 4Media, przygotowanym przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Dokument, do którego dotarliśmy, w najbliższych dniach może trafić do sądu, rozpoczynając precedensowy na naszym rynku proces.

Publikacja: 16.06.2004 09:36

Powód to przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (korzystający z przyznanych mu w ustawie uprawnień prokuratorskich), ale działający na rzecz inwestorów indywidualnych - w sumie 99 osób. Pozwani to Wojciech Krefft i Dariusz Kaszubski, prezesi 4Media. Wartość przedmiotu sporu, czyli - innymi słowy - wartość szkód wyrządzonych przez menedżerów giełdowym graczom: 2 234,8 tys. zł; plus odsetki i koszty postępowania sądowego. Na liście poszkodowanych są inwestorzy, którzy stracili kilkaset złotych, ale jest i kilku takich, którzy domagają się zwrotu kilkuset tysięcy złotych (dwa najwyższe roszczenia opiewają na 506,7 i 600 tys. zł).

Przewodniczący KPWiG domaga się zasądzenia solidarnego odszkodowania od menedżerów 4Media. Solidarnego, czyli takiego, w przypadku którego każdy inwestor będzie mógł się domagać zaspokojenia żądań z majątku dowolnie wybranego pozwanego (lub obu, ale w dowolnie przez siebie ustalonych proporcjach). I każdy będzie mógł podnosić roszczenia aż do wypłaty całości zasądzonego odszkodowania.

Zawinili prezesi?

W uzasadnieniu pozwu, do którego dotarliśmy, KPWiG przypomina, że 4Media jest spółką publiczną (mimo stwierdzonej niedawno przez sąd upadłości, nie została wykluczona z publicznego obrotu) od lutego 1996 r. I że z tego powodu ciążą na niej obowiązki informacyjne. Za ich wypełnianie odpowiedzialny był zarząd. Od 30 czerwca 2000 r. do 17 września 2002 r. prezesem firmy był Wojciech Krefft, wiceprezesem Dariusz Kaszubski. Później ten drugi przejął stery przedsiębiorstwa.

18 grudnia 2002 roku KPWiG wszczęła postępowanie administracyjne w celu ustalenia, czy 4Media właściwie wykonywała obowiązki informacyjne. Ustaliła, że od kwietnia 2002 r. w raportach bieżących i okresowych spółka podawała nieprawdziwe dane. W tym czasie zatajała również informacje o swojej sytuacji finansowej i kondycji spółek zależnych, które - zgodnie z prawem - powinna przedstawiać inwestorom.

Reklama
Reklama

Tymczasem, zauważa KPWiG, pozwani menedżerowie znali rzeczywisty stan spółki. Inwestorzy, którzy im ufali, wierzyli w przesyłane przez nich komunikaty i kupowali akcje firmy, stracili pieniądze. Na przełomie 2002 i 2003 roku firma praktycznie zaprzestała działalności. Została wykluczona z GPW.

Nieprawdziwe raporty

KPWiG zwraca uwagę na artykuły poświęcone grupie 4Media, które publikował w tamtym okresie PARKIET. Pisaliśmy w nich m.in. o kłopotach finansowych grupy kapitałowej, narastaniu długów, problemach z wierzycielami i zaległościach płatniczych wobec pracowników medialnego holdingu. KPWiG wskazuje, że w związku z artykułami 4Media przesyłała raporty bieżące, w których zapewniała o stabilnej sytuacji. I tak, w odpowiedzi na publikację dotyczącą kłopotów kluczowej spółki zależnej - Domu Wydawniczego Wolne Słowo (wówczas wydawcy "Życia"), podała, że DWWS osiągnął próg rentowności, notuje przychody sięgające średnio miesięcznie 2,5 mln zł i nie korzysta z żadnych zewnętrznych źródeł finansowania (inwestycje miał realizować wyłącznie z pieniędzy uzyskanych od 4Media w ramach podwyższeń kapitału). Ponadto emitent zapewniał, że trwają prace nad prospektem emisyjnym Domu Wydawniczego w związku z planowanym wejściem firmy na CeTO.

W odpowiedzi na naszą publikację dotyczącą panicznej wyprzedaży akcji 4Media na giełdzie spółka przekazała raport, w którym zapewniła, że nie zaszły żadne wydarzenia uzasadniające obniżkę notowań. Podtrzymała jednocześnie prognozy finansowe na 2002 rok, mówiące o 70 mln zł przychodów i 3,5 mln zł zysku. Zapewniła również, że konsekwentnie i zgodnie z planem rozwija projekty medialne w ramach grupy kapitałowej.Podobnie firma zareagowała na kolejny artykuł PARKIETU, mówiący o przyczynach silnego spadku notowań i kłopotach finansowych grupy. Ponadto zapewniła w komunikacie, że zabiega o znaczną redukcję krótkoterminowego zadłużenia.

W efekcie - ocenia Komisja - inwestorzy, ufając menedżerom i polegając na przygotowanych przez nich raportach, nie mogli - biorąc pod uwagę komunikaty przedsiębiorstwa - przewidzieć tego, co stało się w następnych miesiącach. Raporty nie wskazywały bowiem, by zachodziło jakiekolwiek prawdopodobieństwo zawieszenia działalności wydawniczej w odniesieniu do kluczowych tytułów (np. "Prawo i Gospodarka", czy "Życie"), a także likwidacji DWWS.

Fałszywy optymizm

Reklama
Reklama

KPWiG wskazuje również na sposób prezentacji prognoz finansowych na 2002 r. Kilkakrotnie zarząd podtrzymał je w raportach, w tym tych, które ukazały się po publikacji wyników za I kwartał 2002 r. ("z uwzględnieniem tendencji" w II kwartale). Tymczasem z raportu za II kwartał wynikało, że 4Media osiągnęła w I półroczu 2002 r. zysk w wysokości 196 tys. zł. Z opublikowanego później raportu półrocznego - że miała gigantyczną, jak na skalę jej działalności, stratę (sięgnęła ponad 19 mln zł) oraz że stratę zanotował również DWWS, który zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami "osiągnął próg rentowności". Nawet wówczas plany nie zostały jednak zweryfikowane. W tym samym dokumencie zarząd wskazywał na brak zagrożenia co do możliwości kontynuowania działalności. I to mimo że innego zdania był audytor spółki.

Dopiero 10 stycznia 2003 r. 4Media opublikowała raport, w którym przyznała, że 2002 rok zamknie bardzo wysoką stratą, a jej kapitał własny będzie ujemny.

Komisja zauważa przy tym, że raporty półroczne: skonsolidowany i jednostkowy - drastycznie zmieniające w porównaniu z danymi kwartalnymi wyniki finansowe przedsiębiorstwa i jego grupy - zostały przekazane do publicznej wiadomości z dużym opóźnieniem, sięgającym ponad 30 dni. W tym czasie inwestorzy nie mieli podstaw, aby kwestionować optymistyczne doniesienia przedsiębiorstwa, ponieważ spółka nie sygnalizowała w żaden sposób pogorszenia się wyników. KPWiG ocenia, że to dowód braku rzetelności, manipulowania danymi finansowymi i wprowadzania w błąd akcjonariuszy.

Nieprawdziwe okazały się także informacje zarządu o restrukturyzacji grupy 4Media. KPWiG ustaliła, że działania naprawcze, wymienione np. w raporcie z października 2002 r., w ogóle nie były podejmowane.

Selekcja informacji

Spółka nie tylko podawała nieprawdziwe - jak się później okazało - informacje, ale zatajała niewygodne dla niej fakty, wskazujące na pogarszanie się jej sytuacji. Przykład: brak komunikatu o zawieszeniu wydawania dziennika "Ilustrowany Kurier Polski". Milczała także na temat wniosku o upadłość złożonego w lipcu 2002 r. przez Asbis.pl, czy wniosku, również z lipca, dziennikarzy "Życia". O wpłynięciu tego pierwszego informował PARKIET, istnienie drugiego potwierdził sam zarząd 4Media, ale dopiero w... styczniu 2003 roku.

Reklama
Reklama

KPWiG ocenia, że gdyby inwestorzy mieli możliwość zapoznania się i analizy przekazywanych terminowo raportów oddających rzetelnie sytuację ekonomiczną medialnego przedsiębiorstwa, nie kupowaliby jego akcji lub wcześniej by się ich pozbyli, ograniczając straty. Wówczas miały bowiem jeszcze wartość majątkową i były przedmiotem handlu na GPW. Teraz nie mają praktycznie żadnej wartości i nie są notowane.

Komisja nie ogranicza się tylko do analizy raportów przedsiębiorstwa. Chce w procesie wykorzystać materiał zebrany podczas postępowania administracyjnego. Jak wynika z naszych informacji tezy pozwu mają potwierdzić także świadkowie - byli pracownicy 4Media i firm zależnych.

Z byłymi prezesami 4Media nie udało nam się skontaktować.

KomentarzPozew podaje wybrane przykłady niezgodnej z prawem, w ocenie KPWiG, działalności 4Media. Pracownicy firmy, jej wierzyciele i kontrahenci mogliby zapewne wymienić wiele, wiele innych. Spółka przez wiele miesięcy milczała na temat problemów z płynnością czy wytaczanych jej firmom zależnym procesów. Nie brak przesłanek wskazujących, że kłamała, informując o bardzo ważnych dla jej akcjonariuszy transakcjach, a wiele wskazywanych przez nią przepływów kapitałowych było fikcją. Na rozpatrzenie wszystkich zarzutów przyjdzie zapewne czas - jeśli nie w toku postępowania cywilnego, to w procesie karnym. Trwa przecież śledztwo prokuratury. Pozew KPWiG ma jednak największe znaczenie - pokaże, czy oszukani inwestorzy giełdowi mają w tej i podobnych sprawach jakiekolwiek szanse odzyskać choć część utraconych pieniędzy i czy instytucje rynku są w stanie skutecznie walczyć o ich interesy.

Sprawa 4Media

Reklama
Reklama

4Media (d. Chemiskór) zasłynęła jako spółka, która chciała stworzyć jeden z największych w kraju holdingów medialnych. Taką koncepcję po przejęciu Chemiskóru przedstawili inwestorom giełdowym nowi prezesi Wojciech Krefft, Dariusz Kaszubski oraz przewodniczący rady nadzorczej Jacek Merkel. W realizacji planów mieli pomóc tajemniczy inwestorzy zagraniczni. Giełdowa firma emitowała akcje, a w zamian obejmowała udziały m.in. w wydawnictwach (prasa lokalna i ogólnopolska), przedsiębiorstwach drukarskich i internetowych. Zbudowała grupę kapitałową o nieprzejrzystej strukturze. Stopniowo jednak grupa topniała, a kolejne przedsięwzięcia kończyły się fiaskiem. Oficjalnie prezesi zapewniali o dobrych perspektywach przedsiębiorstwa. Jednocześnie aktywnie handlowali akcjami 4Media na giełdzie (spółka mimo niskich nominalnie notowań należała do najpłynniejszych na rynku zarówno pod względem wolumenu, jak i wartości obrotów; z tego powodu była ulubieńcem inwestorów indywidualnych). Menedżerowie zmienili ton dopiero pod koniec 2002 i na początku 2003 r., kiedy firma chyliła się ku upadkowi. Na początku 2003 r. GPW wykluczyła emitenta z notowań, a KPWiG skierowała zawiadomienie do prokuratury. Zarzuciła 4Media i jej menedżerom m.in. manipulowanie kursem, kreatywną księgowość, wykorzystywanie informacji poufnych, podawanie nieprawdziwych informacji. Nigdy nie postawiła żadnemu emitentowi poważniejszych zarzutów. Śledztwo wciąż trwa. Drobni inwestorzy zostali z bezwartościowymi akcjami w rękach.

Art. 162 ust. 5 Prawa o publicznym

obrocie papierami wartościowymi:

Odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek podania nieprawidłowej informacji lub przemilczenia prawdziwej informacji (w toku wykonywania obowiązków informacyjnych nałożonych na spółki publiczne przez ustawę - red.) ponosi emitent, jak również osoby, które taką informację sporządziły lub w jej sporządzeniu brały udział.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama