NFI ogłosił wezwanie 21 maja. Zadeklarował chęć przejęcia 2,14 mln własnych walorów w celu umorzenia. Papiery reprezentują aktualnie - po umorzeniu przez fundusz skupionych wcześniej akcji - 10% kapitału i głosów na WZA.
Fundusz oferował po 4,5 zł za walor. Kurs na giełdzie wynosił wówczas 7,4 zł, wczoraj nieco ponad 6 zł. Zapisy były przyjmowane od 28 maja do 9 czerwca. Zainteresowanie było znikome. Nie pomogły argumenty, że zaproponowana cena jest o 22,3% wyższa niż średnia rynkowa w okresie ostatnich 6 miesięcy przed ogłoszeniem operacji.
W wezwaniu nie wzięli udziału duzi akcjonariusze NFI, którzy z reguły chętnie uczestniczą w tego typu operacjach. Duże zaangażowanie w Foksalu utrzymały Gamma Capital (utworzona przez prezesa Firmy Chemicznej Dwory) i spółka Aton, powiązana z rodziną narodowych funduszy inwestycyjnych, w skład której wchodzą Zachodni NFI, Foksal i 7 NFI im. Kazimierza Wielkiego. To sugeruje, że wezwanie było skierowane głównie do drobnych graczy. Gdyby odpowiedzieli na ofertę Foksala, siła dużych inwestorów proporcjonalnie by się zwiększyła. W operacji nie uczestniczył także Skarb Państwa (mimo że wcześniej odpowiedział na podobną propozycję "Siódemki").
W ocenie analityków, inwestorzy wstrzymywali się ze sprzedażą akcji z dwóch powodów: bardzo dużej różnicy między bieżącymi notowaniami a ceną wezwania oraz ze względu na oczekiwane rozstrzygnięcia co do głównych aktywów funduszu (przede wszystkim akcji Firmy Chemicznej Dwory, największej i najważniejszej spółki w portfelu NFI). Wartość Dworów, ich zdaniem, może być w bilansie funduszu mocno niedoszacowana.