- Wszystkie sprawy związane z tworzeniem spółki mamy już zakończone. Przygotowujemy jeszcze m.in. umowy o współpracy z PGNiG. Czekamy na koncesję na przesył gazu. Wysłaliśmy dokumenty do Urzędu Regulacji Energetyki, ale musimy je jeszcze uzupełnić - przyznaje Orest Nazaruk, członek zarządu PGNiG Przesył, odpowiedzialny za finanse i handel. Na razie nowa spółka nie jest właścicielem żadnych gazociągów. Pozostają one w gestii spółki matki, a zarządzać nimi ma właśnie PGNiG Przesył.

Dlaczego PGNiG wydzieliło firmę zajmującą się przesyłem? Od lipca w Polsce zacznie obowiązywać unijna zasada równego dostępu do gazowej sieci przesyłowej. Każda firma, również zagraniczna, będzie mogła zwrócić się z prośbą o przesył gazu systemem należącym do PGNiG. Warunki, na jakich ewentualna współpraca może mieć miejsce, są uregulowane w tzw. Kodeksie dostępu do sieci. Nie wiadomo, czy i jak szybko zgłoszą się inne firmy, które będą chciały korzystać z systemu polskiej spółki. - Jeżeli wpłyną pierwsze wnioski, będziemy się do nich odnosić. Teoretycznie każdy może się ubiegać o dostęp do sieci - mówi O. Nazaruk.

Nowa spółka wystąpi do URE o przyznanie taryf. Z wnioskiem czeka na uchwalenie ustawy energetycznej. Nie wiadomo jednak, kiedy może to nastąpić. Na razie dokument jest w ustaleniach międzyresortowych. O jakie taryfy będzie występowało PGNiG Przesył? - Na razie będziemy stosowali taryfikator PGNiG. Chcemy jednak używać taryfy o zupełnie innej konstrukcji - twierdzi O. Nazaruk.

PGNiG Przesył będzie zarządzał siecią ok. 15,5 tys. km gazociągów, 18 tłoczni i ok. 1200 stacji pomiarowych. Firma zatrudni 170-180 osób w centrali oraz ok. 2,5 tys. pracowników na terenie całego kraju.