- Rozmawiałem wcześniej telefonicznie z przedstawicielem SII. Poinformowałem, że jakakolwiek zmiana warunków wezwania nie wchodzi w grę. Nie wykluczam dalszych rozmów, bo to najlepsza metoda prowadzenia biznesu - mówi Wiesław Kańtoch, prezes Powenu. - Do spotkania może dojść na WZA lub po nim. W tej chwili czekam na wyniki wezwania. Jeśli skupimy wszystkie czy prawie wszystkie akcje, to rozmowy będą chyba bezprzedmiotowe. Nie chcemy też, aby ktokolwiek stawiał nas w sytuacji szantażu. To byłoby dla nas krzywdzące - twierdzi.

Przypomina, że na poprzednie wezwanie, z ceną powyżej 5 zł, odpowiedzieli duzi akcjonariusze, m.in. NFI i Skarb Państwa. Wcześniej, jego zdaniem, bardzo długo mogli tylko marzyć o takich warunkach wyjścia z inwestycji. Przed przejęciem Wafapompu przez Powen warszawska firma ponosiła bowiem wysokie straty - w sumie około 17 mln zł. - Teraz ma zyski, ale strat jeszcze nie odrobiła. My też na razie ponosiliśmy tylko koszty z tytułu zakupu Wafapompu, ale pamiętamy, że to długoterminowa lokata - mówi.

- Bez względu na wyniki ostatniego wezwania, chcemy rozmawiać z Powenem. Liczymy na kolejne wezwanie z wyższą ceną - mówi Jarosław Augustynowicz, dyrektor ds. informacji i analiz Stowarzyszenia. - Naszym zdaniem, nie może być tak, że wycofując spółkę z obrotu, proponuje się cenę, która odnosi się wyłącznie do notowań giełdowych, a ignoruje fundamenty przedsiębiorstwa. Kurs na GPW już jest zresztą wyższy od ostatniej oferty Powenu.

Zabrzański inwestor ma prawie 85% akcji Warszawskiej Fabryki Pomp i Armatury Wafapomp. W zakończonym wczoraj wezwaniu chciał przejąć resztę. Zaoferował 6,75 zł za papier. W lutym płacił po 5,67 zł. Jego wniosek o wycofanie przedsiębiorstwa z giełdy będzie głosowany na WZA, które zbierze się 30 czerwca. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, SII zapewne zaskarży ewentualną uchwałę do sądu. - Na pewno zagłosujemy przeciw i oprotestujemy ją. Cały czas będziemy gotowi do rozmów. Nawet skargę do sądu można przecież w każdej chwili wycofać - mówi J. Augustynowicz.

Bez względu na wyniki negocjacji, inwestorzy będą mogli wyjść ze spółki. Prezes Kańtoch zapewnia, że po jej wycofaniu z rynku Powen odkupi od spóźnialskich akcje po cenie z ostatniego wezwania.