Francuski potentat telekomunikacyjny planuje sprzedać na giełdzie przynajmniej 30% akcji Pages Jaunes. Cena jednego waloru znajdzie się w przedziale 13,2-15,2 euro. Jeśli będzie w górnej granicy, wówczas Frace Telecom może pozyskać ok. 1,8 mld euro. Przy takich warunkach oferty wartość rynkowa nowej giełdowej spółki sięgnie 4,2 mld euro. Zarząd koncernu telekomunikacyjnego nie wyklucza też, że inwestorom zostanie zaoferowane więcej akcji, nawet do 43%.
Pieniądze FT zamierza przeznaczyć częściowo na redukcję zadłużenia, ale również na finansowanie ekspansji. Posłużą, na przykład, do zapłaty za - nie znajdujące się jeszcze w posiadaniu koncernu - akcje jednostki internetowej Wanadoo.
Decyzja o wprowadzeniu na giełdę Pages Jaunes nastąpiła w dość trudnym momencie, kiedy rynek IPO w Europie przeżywa drobny kryzys. Firmy boją się wchodzić na giełdę, obawiając się sytuacji na Bliskim Wschodzie, czy wysokich cen ropy. Z samej Francji nadchodzą niepokojące sygnały. W ubiegłym tygodniu rząd w Paryżu otrzymał mniej niż zakładał z pierwotnej oferty akcji spółki Snecma, producenta silników lotniczych. Z kolei spółka biotechnologiczna Immuno-Designed Molecules w ogóle odwołała, wyceniane na 130 mln euro, IPO, wskazując na niepewną sytuację rynkową. Jednak nie tylko zarząd FT jest przekonany, że oferta "żółtych stron" się powiedzie. Tak twierdzą również analitycy.
Sprzedaż Pages Jaunes wzrosła w ub.r. o 4%, do 917 mln euro. W tym roku oraz w latach 2005 i 2006 ma zwiększać się o kolejne 4-6%. Firma zarobiła netto w 2003 r. 183 mln euro.
Jeśli oferta Pages Jaunes się powiedzie, wówczas będzie to największe IPO we Francji od marca 2002 r.