A co Pan robi z pieniędzmi?
Powtórnie inwestuję.
Wracam do Elany. Mieliście budować razem z Orlenem instalację o wartości 500 mln zł. Czy plany są aktualne?
Dla nas tak - jest to jedna z branych przez nas pod uwagę możliwości rozwojowych. Z wielu powodów Orlen jest dla nas naturalnym partnerem. Ale co do Orlenu, to nie wiem. Decyzje w Orlenie podejmowane są zbyt długo. Być może to efekt upolitycznienia firmy - trudno w takich warunkach normalnie zarządzać. Być może efekt niepisanej strategii Orlenu - aby wszystko robić samemu. Czas pokaże. My analizujemy także inne scenariusze, a zaostrzające się wymagania co do jakości paliw w Europie i rentowność instalacji do produkcji aromatów napawają nas optymizmem co do sukcesu w znalezieniu stabilnej bazy surowcowej.
Wspomniał Pan o upolitycznieniu - ma Pan pomysł, jak to zmienić?
Myślę, że Orlen powinien znaleźć dobrego, polskiego i prywatnego inwestora, który pokaże, jak można zarządzać spółką, żeby dużo zarabiała.
Kto mógłby być takim inwestorem?
Na przykład ja.
Zamierza Pan inwestować w Orlen?
Na pewno nie teraz, bo jest drogi.
Ale tam już jest jeden prywatny akcjonariusz, Kulczyk Holding.
Wiem, ale mniemam, że jego cel jest taki jak nasz - czyli zarabianie. Nie widzę sprzeczności. Miejsca dla dwóch także starczy. Tym bardziej że nie wyjaśniły się jeszcze kwestie związane z ograniczeniem prawa do wykonywania głosów.
Nafta Polska ma 17,6-proc. pakiet akcji Orlenu. Nie chce Pan go odkupić?
Na razie nie.
Ma Pan akcje Orlenu?
Trochę mam. Ale jak spadnie cena ropy, spadną zyski, ostatnio w istotnej części jednorazowe, a dojdą problemy restrukturyzacji operacyjnej i finansowej Unipetrolu, to liczę na atrakcyjniejszą cenę akcji. Wtedy może dokupię. To byłoby takie sympatyczne, gdyby polskie prywatne podmioty przejęły Orlen. Prawda?
Czy mógłby Pan sprzedać grupę swoich firm, a pieniądze przeznaczyć na zakup akcji Orlenu?
Nie.
To skąd znajdzie Pan pieniądze na taką inwestycję?
Trzeba zarabiać. Rocznie w moich firmach zostaje 140 mln zł gotówki. Są pieniądze do wydania i ciągle ich przybywa. Ja do tej pory praktycznie nie pobierałem dywidendy, więc prawie wszystko zostawało. Mamy szczelne finanse, nikt nie wyprowadza pieniędzy, majątek się pomnaża. Dopiero od tego roku Boryszew będzie wypłacał 30% zysków na dywidendę.
W zeszłym roku Orlen zarobił netto ok. 1 mld zł. Ile Pańskim zdaniem można "wycisnąć" rocznie z tej firmy?
Co najmniej 2 mld zł. Należy w końcu tę firmę zrestrukturyzować, nie tylko kosmetycznie. I trafnie inwestować, patrząc na zwrot. Zerwać z gigantomanią. Na dziś wiele decyzji inwestycyjnych jest nietrafionych. MMoja własna prognoza zysku netto to 80 mln zł. Przychody powinny wynieść 1,2 mld zł. Ale zarządy są dużo bardziej konserwatywne ode mnie i prognozują niższe zyski. Czas pokaże, kto miał rację.
Niedawno Boryszew i Elana informowały o planach inwestycyjnych na Ukrainie i Białorusi. Co dokładnie miałyby tam robić?
Chcemy oczyścić te kraje z odpadów poliestrowych.
W jaki sposób?
Będziemy robić recycling. Mamy plany budowy fabryki na Ukrainie.
A na Białorusi?
Tam jest już bardzo duży zakład poliestrowy. Nie będziemy więc budować kolejnego. Ale będziemy skupować odpad poliestrowy i przywozić go do Torunia.
Elana stara się wyjść również poza zachodnie granice Polski. Prezes toruńskiej spółki negocjuje w Niemczech zakup kilku spółek. Jakie to są firmy i ile będą kosztowały?
Skąd pani to wie? W sposób ciągły analizujemy możliwości inwestowania także w Niemczech, gdzie jest kilka interesujących nas spółek o profilu produkcji zbliżonym do Elany. Wszystkie znajdują się w zachodnich Niemczech.
Ile mogą kosztować?
Łącznie około 60 mln euro.
Boryszew chce kupić 33% akcji Impexmetalu. Po co Wam ta spółka?
Profilem produkcji pasuje do Oławy z naszej grupy. Poza tym kupując 33%, możemy dysponować pakietem znacznie większym, bo ok. 20% akcji Impexmetalu należy do jego spółek zależnych. Pan Szwarc - który jest członkiem rady nadzorczej Boryszewa - był przez wiele lat prezesem Impexmetalu. Prezes Masiuk także wiele lat pracował w tej spółce na stanowiskach menedżerskich. Ja, skromnie mówiąc, także wyrosłem na metalach. Rozumiemy ten biznes i wiemy, jak na nim zarabiać.
Boryszew startował niedawno w przetargu na odkupienie od Skarbu Państwa firmy chemicznej Gamrat. Dlaczego się nie udało?
Ktoś inny więcej zaoferował. Tyle że do tej pory nie zapłacił ani złotówki. To była dziwna prywatyzacja. Boryszew miał złożyć najpierw ofertę wspólnie z Anwilem. Oczywiście, jak to w grupie Orlenu, oni złożyli samodzielnie i w efekcie przegraliśmy: i my, i oni.
Oława wychodzi z rynku publicznego. Czy akcjonariusze, którzy do tej pory nie sprzedali akcji, będą jeszcze mogli wyjść z tej inwestycji?
Tak. Będziemy skupować papiery po 43 zł.
Garbarnia Brzeg, kolejna spółka z Pańskiej grupy, zmieniła profil działalności. Zamiast garbować skóry, zaczyna handel paliwami. Dlaczego?
Przemysł garbarski w Polsce jest bardzo trudny. Szukamy nowych biznesów. Na razie handel paliwami, ale na tym nie zakończymy.
A czym jeszcze będzie się zajmowała?
Na razie nie mogę tego powiedzieć.
Elana chce kupić Polmos w Toruniu. Może chcecie wejść w segment biopaliw?
Mamy pomysł na rozwój tej spółki. Nie chcę zdradzać szczegółów.
Byłą prezes Boryszewa kilkanaście tygodni temu zatrzymał CBŚ na wniosek prokuratury. Zarzuca jej nieprawidłowości przy korzystaniu ze statusu zakładu pracy chronionej. Jest tam Pan największym akcjonariuszem. Co takiego zrobiła i czy podobne nieprawidłowości istniały w innych firmach, gdzie Pan miał bezpośrednio czy pośrednio udziały?
Nie wydaje mi się, aby zawiniła była prezes Boryszewa. Różne instytucje próbują doszukiwać się czegoś w moich działaniach. To fiskus jest nam winny pieniądze. Boryszew czeka na 10 mln zł, które przyznał mu kilka miesięcy temu sąd. Do tej pory nie zobaczył ani złotówki.
Jak Pan myśli, kiedy ostatecznie wyjaśni się sprawa byłej prezes?
Obstawiam, że nie prędzej niż za 5-6 lat. Do przesłuchania jest świadków co niemiara.
Dziękuję za rozmowę.