Reklama

Zarabian ie to mój sposób na życie

Z Romanem Karkosikiem, akcjonariuszem Boryszewa i innych spółek, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 25.06.2004 09:34

Zwolnił Pan z pracy Marka Mroczkowskiego, prezesa Elany, największej spółki z Pańskiej grupy, który był wcześniej wiceprezesem Orlenu. Dlaczego?

To nie ja go zwolniłem, tylko on zrezygnował.

Co się stało?

Nic. Marek Mroczkowski to dobry menedżer. Ale na pewnym etapie współpracy doszliśmy do wniosku, że Elana potrzebuje trochę innego stylu zarządzania niż ten, w jakim działa pan Mroczkowski. Biznes poliestrowy to wysoka konkurencja. Należy podejmować szybko dość istotne decyzje, nieraz trudne z punktu widzenia ludzkiego.

Wasze drogi rozeszły się ostatecznie?

Reklama
Reklama

Nie powiedziałbym tego. Nadal mamy bardzo dobre relacje i być może będziemy jeszcze współpracować.

Wspomniał Pan o trudnych decyzjach. A ile Elana powinna zarabiać?

Co najmniej 40 mln zł, bo tyle za nią zapłaciliśmy.

No właśnie. Wielu analityków twierdzi, że przejęliście właściwie za bezcen bardzo dochodową spółkę.

Nieprawda. Przejęliśmy Elanę bliską bankructwa. Z dużym zadłużeniem oraz generującą wysokie straty na działalności operacyjnej. Był przerost zatrudnienia. 40 mln zł, które zapłaciliśmy, to było dużo. Elana stała się dochodowa w efekcie naszej pracy, a dziś to już inna spółka.

Zarzuty dotyczą też kupowania od Skarbu Państwa akcji innych spółek za małe pieniądze. Macie jakieś bliskie znajomości z urzędnikami tego resortu?

Reklama
Reklama

Nigdy nie byłem w Ministerstwie Skarbu. Skoro resort akceptuje nasze ceny, nie widzę problemu. I tak NFI, które sprzedały Elanę, wcześniej szukały klienta na nią na całym świecie - i nikt się nie zdecydował. Wszyscy z branży liczyli na bankructwo.

W ostatniej transakcji zakupu resztówki Skotanu zapłaciliście 2,3 zł za akcję. Kurs giełdowy przekroczył wówczas 9 zł.

Tę cenę uzgodniliśmy rok temu, gdy kurs giełdowy oscylował wokół 2 zł. Tyle czasu ministerstwu zajęło domknięcie transakcji. W tym czasie akcje zdrożały. Jeżeliby spadły, także musiałbym wtedy za nie zapłacić umówioną kwotę.

Jak nazywa się nowy prezes Elany?

... Przesmycki.

Pracował wcześniej w sektorze chemicznym?

Reklama
Reklama

Nie. Ale jest doktorem nauk technicznych - konkretnie - inżynierii chemicznej i procesowej. Ma poza tym duże doświadczenie w zarządzaniu firmami w warunkach czysto rynkowych - nabyte po roku 1990. Poza tym jest dynamiczny, inteligentny. Jest bardzo sprawny fizycznie - był sędzią międzynarodowym FIFA. Pracował m.in. w Próchniku, funduszu venture capital, Grupie Pekao SA.

Elana dziś jest jedynym producentem PET (surowiec poliestrowy do produkcji butelek - przyp. red.). Niedaleko jej głównej siedziby SK Eurochem buduje potężną fabrykę, która również będzie wytwarzać ten surowiec. Nie boicie się konkurencji?

To nie jest tak, że konkurencji na polskim rynku PET nie ma. W Polsce PET próbuje sprzedawać wiele firm po bardzo konkurencyjnych cenach, tak jak na całym rynku europejskim. Ale ta fabryka to jest wyrzucanie pieniędzy w błoto.

Czyich pieniędzy?

Orlenu. Za swoje 19,8% akcji (głównymi udziałowcami spółki są firmy koreańskie, Orlen ma udziały poprzez Anwil - przyp. red.) Orlen zapłacił 20 mln zł gotówką. Wniósł też część terenów. W SK Eurochem nie mają ani jednego człowieka w zarządzie. Koreańczycy robią za to świetny interes. Swoje udziały objęli, wkładając aporty. Jest to np. know how - choć technologia jest doskonale wszystkim znana. Albo jakieś dziwne zniżki - z pewnością bardzo trudne do wyceny. Niemniej jednak dzięki nim uzyskali olbrzymią przewagę w układzie akcjonariatu firmy. Czy zna pani taką sytuację, że ktoś przejmuje kontrolę nad spółką za deklaracje taniego dostępu do surowca? Surowca w pełni dostępnego, takiego jak kwas tereftalowy (PTA) oraz glikol monoetylenowy (MEG).

Reklama
Reklama

Ale może koreański partner będzie w stanie dostarczyć surowiec taniej niż oficjalne notowania na rynku europejskim?

Czas to pokaże. W mojej opinii nikt nie będzie transportował do Włocławka surowca z Korei - tylko kupi go w Europie (PTA) albo nawet w OrlA biorąc pod uwagę nie najmocniejszą pozycję SK Global w Europie, uważam, że sam Anwil uzyskałby takie same ceny. Tym bardziej że najmocniejszą pozycję na rynku kwasu PTA ma BP - z którym, jak wiadomo, Orlen współpracował w projekcie JEWEL czy też w zakupach i sprzedaży paliw w Niemczech i Polsce. O surowcach, które może dostarczać Orlen, nie wspomnę - to oczywiste.

Ale produkcja PET jest dochodowym biznesem. Anwil powinien odzyskać zainwestowane pieniądze.

Biznes granulatu PET to biznes bardzo niskich marż i dużej skali. Ja jednak nie rozumiem układu akcjonariatu w SK Eurochem. Biznes się robi tak, że jak ktoś ryzykuje swoimi pieniędzmi, to inny też powinien zrobić tak samo. Dlaczego Koreańczycy nie musieli wkładać gotówki? Poza tym według mnie ta firma nigdy nie będzie rentowna.

Dlaczego?

Reklama
Reklama

Wygląda na to, że spółka będzie musiała płacić Koreańczykom 2,5% marży od obrotu. A to znaczy, że będą na niej zarabiać właśnie oni, a Orlen najprawdopodobniej wyrzucił 20 mln zł w błoto.

A jak Pan poprowadziłby tę inwestycję?

Zbudowałbym tę fabrykę o 50% taniej. Mnie nie stać na marnowanie pieniędzy.

A` propos pieniędzy. Dlaczego zarabianie jest dla Pana tak ważne.

To mój sposób na życie...

Reklama
Reklama

A co Pan robi z pieniędzmi?

Powtórnie inwestuję.

Wracam do Elany. Mieliście budować razem z Orlenem instalację o wartości 500 mln zł. Czy plany są aktualne?

Dla nas tak - jest to jedna z branych przez nas pod uwagę możliwości rozwojowych. Z wielu powodów Orlen jest dla nas naturalnym partnerem. Ale co do Orlenu, to nie wiem. Decyzje w Orlenie podejmowane są zbyt długo. Być może to efekt upolitycznienia firmy - trudno w takich warunkach normalnie zarządzać. Być może efekt niepisanej strategii Orlenu - aby wszystko robić samemu. Czas pokaże. My analizujemy także inne scenariusze, a zaostrzające się wymagania co do jakości paliw w Europie i rentowność instalacji do produkcji aromatów napawają nas optymizmem co do sukcesu w znalezieniu stabilnej bazy surowcowej.

Wspomniał Pan o upolitycznieniu - ma Pan pomysł, jak to zmienić?

Myślę, że Orlen powinien znaleźć dobrego, polskiego i prywatnego inwestora, który pokaże, jak można zarządzać spółką, żeby dużo zarabiała.

Kto mógłby być takim inwestorem?

Na przykład ja.

Zamierza Pan inwestować w Orlen?

Na pewno nie teraz, bo jest drogi.

Ale tam już jest jeden prywatny akcjonariusz, Kulczyk Holding.

Wiem, ale mniemam, że jego cel jest taki jak nasz - czyli zarabianie. Nie widzę sprzeczności. Miejsca dla dwóch także starczy. Tym bardziej że nie wyjaśniły się jeszcze kwestie związane z ograniczeniem prawa do wykonywania głosów.

Nafta Polska ma 17,6-proc. pakiet akcji Orlenu. Nie chce Pan go odkupić?

Na razie nie.

Ma Pan akcje Orlenu?

Trochę mam. Ale jak spadnie cena ropy, spadną zyski, ostatnio w istotnej części jednorazowe, a dojdą problemy restrukturyzacji operacyjnej i finansowej Unipetrolu, to liczę na atrakcyjniejszą cenę akcji. Wtedy może dokupię. To byłoby takie sympatyczne, gdyby polskie prywatne podmioty przejęły Orlen. Prawda?

Czy mógłby Pan sprzedać grupę swoich firm, a pieniądze przeznaczyć na zakup akcji Orlenu?

Nie.

To skąd znajdzie Pan pieniądze na taką inwestycję?

Trzeba zarabiać. Rocznie w moich firmach zostaje 140 mln zł gotówki. Są pieniądze do wydania i ciągle ich przybywa. Ja do tej pory praktycznie nie pobierałem dywidendy, więc prawie wszystko zostawało. Mamy szczelne finanse, nikt nie wyprowadza pieniędzy, majątek się pomnaża. Dopiero od tego roku Boryszew będzie wypłacał 30% zysków na dywidendę.

W zeszłym roku Orlen zarobił netto ok. 1 mld zł. Ile Pańskim zdaniem można "wycisnąć" rocznie z tej firmy?

Co najmniej 2 mld zł. Należy w końcu tę firmę zrestrukturyzować, nie tylko kosmetycznie. I trafnie inwestować, patrząc na zwrot. Zerwać z gigantomanią. Na dziś wiele decyzji inwestycyjnych jest nietrafionych. MMoja własna prognoza zysku netto to 80 mln zł. Przychody powinny wynieść 1,2 mld zł. Ale zarządy są dużo bardziej konserwatywne ode mnie i prognozują niższe zyski. Czas pokaże, kto miał rację.

Niedawno Boryszew i Elana informowały o planach inwestycyjnych na Ukrainie i Białorusi. Co dokładnie miałyby tam robić?

Chcemy oczyścić te kraje z odpadów poliestrowych.

W jaki sposób?

Będziemy robić recycling. Mamy plany budowy fabryki na Ukrainie.

A na Białorusi?

Tam jest już bardzo duży zakład poliestrowy. Nie będziemy więc budować kolejnego. Ale będziemy skupować odpad poliestrowy i przywozić go do Torunia.

Elana stara się wyjść również poza zachodnie granice Polski. Prezes toruńskiej spółki negocjuje w Niemczech zakup kilku spółek. Jakie to są firmy i ile będą kosztowały?

Skąd pani to wie? W sposób ciągły analizujemy możliwości inwestowania także w Niemczech, gdzie jest kilka interesujących nas spółek o profilu produkcji zbliżonym do Elany. Wszystkie znajdują się w zachodnich Niemczech.

Ile mogą kosztować?

Łącznie około 60 mln euro.

Boryszew chce kupić 33% akcji Impexmetalu. Po co Wam ta spółka?

Profilem produkcji pasuje do Oławy z naszej grupy. Poza tym kupując 33%, możemy dysponować pakietem znacznie większym, bo ok. 20% akcji Impexmetalu należy do jego spółek zależnych. Pan Szwarc - który jest członkiem rady nadzorczej Boryszewa - był przez wiele lat prezesem Impexmetalu. Prezes Masiuk także wiele lat pracował w tej spółce na stanowiskach menedżerskich. Ja, skromnie mówiąc, także wyrosłem na metalach. Rozumiemy ten biznes i wiemy, jak na nim zarabiać.

Boryszew startował niedawno w przetargu na odkupienie od Skarbu Państwa firmy chemicznej Gamrat. Dlaczego się nie udało?

Ktoś inny więcej zaoferował. Tyle że do tej pory nie zapłacił ani złotówki. To była dziwna prywatyzacja. Boryszew miał złożyć najpierw ofertę wspólnie z Anwilem. Oczywiście, jak to w grupie Orlenu, oni złożyli samodzielnie i w efekcie przegraliśmy: i my, i oni.

Oława wychodzi z rynku publicznego. Czy akcjonariusze, którzy do tej pory nie sprzedali akcji, będą jeszcze mogli wyjść z tej inwestycji?

Tak. Będziemy skupować papiery po 43 zł.

Garbarnia Brzeg, kolejna spółka z Pańskiej grupy, zmieniła profil działalności. Zamiast garbować skóry, zaczyna handel paliwami. Dlaczego?

Przemysł garbarski w Polsce jest bardzo trudny. Szukamy nowych biznesów. Na razie handel paliwami, ale na tym nie zakończymy.

A czym jeszcze będzie się zajmowała?

Na razie nie mogę tego powiedzieć.

Elana chce kupić Polmos w Toruniu. Może chcecie wejść w segment biopaliw?

Mamy pomysł na rozwój tej spółki. Nie chcę zdradzać szczegółów.

Byłą prezes Boryszewa kilkanaście tygodni temu zatrzymał CBŚ na wniosek prokuratury. Zarzuca jej nieprawidłowości przy korzystaniu ze statusu zakładu pracy chronionej. Jest tam Pan największym akcjonariuszem. Co takiego zrobiła i czy podobne nieprawidłowości istniały w innych firmach, gdzie Pan miał bezpośrednio czy pośrednio udziały?

Nie wydaje mi się, aby zawiniła była prezes Boryszewa. Różne instytucje próbują doszukiwać się czegoś w moich działaniach. To fiskus jest nam winny pieniądze. Boryszew czeka na 10 mln zł, które przyznał mu kilka miesięcy temu sąd. Do tej pory nie zobaczył ani złotówki.

Jak Pan myśli, kiedy ostatecznie wyjaśni się sprawa byłej prezes?

Obstawiam, że nie prędzej niż za 5-6 lat. Do przesłuchania jest świadków co niemiara.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama