Kilka tygodni temu władze Cazenove oświadczyły, że chcą doprowadzić do jak najszybszego giełdowego debiutu tej 181-letniej instytucji finansowej. Jednocześnie, pytany o możliwość połączenia z którymś z większych banków inwestycyjnych, David Mayhew - prezes Cazenove (i jednocześnie jeden z oficjalnych doradców rady nadzorczej Barclays Group) przyznał, że jego spółka rozważa przedstawiane jej przez konkurencję oferty.

- Ani nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam - powiedziała PARKIETOWI Kerry Kennedy, rzecznik prasowy Barclays Capital, pytana o to, czy firmy prowadzą negocjacje. - Taki bank jak Cazenove stanowiłby, oczywiście, cenny składnik naszej grupy kapitałowej - dodała. Równie tajemniczy byli przedstawiciele drugiej strony ewentualnej transakcji.

Zdaniem specjalistów, atutem "brokera królowej" w oczach inwestorów jest dobra pozycja na rynku i prestiżowa klientela (bank świadczy usługi zarządzania aktywami dla ponad połowy spólek z indeksu FT-SE 100). Słabszym punktem są wyniki spółki. Jej wycena spadła w ciągu ostatnich 3 lat o ponad 30%, ale jak mówi John Thurntone z Barclays Capital, wiele będzie zależeć od wyników za ostatni rok finansowy. Mają one zostać opublikowane na początku lipca.

- Myślę, że jeśli Cazenove zostanie przejęty, to przez jedną z brytyjskich grup finansowych - powiedział David Kyanston, historyk londyńskiego City. - Górę mogą tu wziąć względy kulturowe - dodał.