Po 1 maja drastycznie wzrósł import aut używanych. W pierwszym miesiącu obecności Polski w Unii Europejskiej sprowadzono ponad 50 tys. samochodów. Dla porównania, w całym 2003 r. było to 33 tys. aut.
Lawinowy import
Krzysztof Soszyński, członek zarządu Inter Cars, spodziewa się, że w ciągu roku od akcesji import używanych samochodów wyniesie 0,5 mln. Podobnej wielkości oczekuje Wojciech Drzewiecki, prezes firmy Samar, zajmującej się monitorowaniem rynku samochodów. Wiele jednak zależy od ministerstw: Finansów i Infrastruktury. Z naszych informacji wynika, że nie planują podniesienia opłat związanych z importem (akcyza) i rejestracją sprowadzonego auta.
W uzgodnieniach międzyresortowych jest projekt rozporządzenia, definiujący, jakie warunki techniczne ma spełniać samochód, żeby mógł zostać zarejestrowany w Polsce. Niewykluczone że auta nie mieszczące się w normach będą cofane na granicy.
K. Soszyński twierdzi, że MF wcale nie zależy na zatrzymaniu importu. - Lobbować za tym mogą producenci nowych aut w obawie przed ,,używaną" konkurencją - uważa członek zarządu Inter Cars. W. Drzewiecki twierdzi, że producenci nie będą wtrącać się w import. Spodziewa się jednak, że wzorem innych unijnych krajów, polskie MF może wprowadzić podatek płacony raz do roku. Będzie uzależniony od wieku i emisji spalin. W ten sposób opłacalność importu spadnie.