Rynek akcji dość spokojnie zareagował na większą niż oczekiwano podwyżkę stóp procentowych. Mógł się do tego przyczynić "window dressing", czyli próby podtrzymywania kursów w celu poprawy wyników inwestycyjnych na koniec pierwszego półrocza. Zlecenia kupna utrzymywały WIG20 powyżej poziomu 1720-1725 pkt. Ostatecznie indeks zakończył dzień umiarkowanym spadkiem o 0,5%. Bardziej zdecydowanym ruchom nie sprzyjała też atmosfera wyczekiwania na wieczorny komunikat amerykańskiego banku centralnego (Fed) w sprawie kosztów pieniądza.
Po okresie marazmu wreszcie wzrosły obroty akcjami z WIG20 - sięgnęły niemal 500 mln zł, czyli najwięcej od 13 kwietnia. W znacznym stopniu była to zasługa umówionej transakcji akcjami Orbisu (blisko 170 mln zł). Nawet jednak nie licząc tej operacji, obroty wyniosły ponad 300 mln zł, czyli znacznie więcej niż podczas kilku ostatnich sesji.
Na tle rynku pozytywnie wyróżnił się PKN Orlen, dzięki zwyżce o 1,7% przy sporych obrotach (78 mln zł). Pomogło w tym poparcie ministra skarbu dla dalszej prywatyzacji koncernu. Ponadto, zdaniem analityków, po zakończeniu WZA i odwołaniu dotychczasowego prezesa, znikło kilka czynników ryzyka. Powodów do zadowolenia nie mieli natomiast akcjonariusze Prokomu - po serii lepszych sesji notowania spadły o 3,7%. Dzień wcześniej prezes R. Krauze przyznał, że wyniki za II kw. mogą być gorsze niż w ub.r. Inwestorzy pozbywali się też ponownie walorów Ster-Projektu (-3,6%).