W piątek decydujący wpływ na zachowanie inwestorów miały amerykańskie dane makroekonomiczne, które wykazały w czerwcu wolniejszy wzrost zatrudnienia, a w maju spadek zamówień na wyroby przemysłowe. Zmiany te nasunęły obawy, że gospodarka USA rozwija się w wolniejszym tempie niż przypuszczano, a to może oznaczać pogorszenie wyników przedsiębiorstw.
Na rynkach nowojorskich zwracała uwagę wyprzedaż akcji Apple Computer w związku z opóźnieniami w produkcji komputerów najnowszej generacji. Staniały też walory innych firm high-tech. Papiery wytwórcy napędów do dysków komputerowych Maxtor straciły na wartości wskutek większej niż oczekiwano straty w minionym kwartale. Tymczasem mniejszy zysk był powodem zniżki notowań dostawcy oprogramowania Sybase. Szczególnie wyraźnie, o 34%, staniały walory spółki tej samej branży - WebMethods, której strata przewyższyła dziesięciokrotnie prognozę.
Inwestorów rozczarowały też gorsze niż przewidywano wyniki New York Community Bancorp oraz firmy Mabors Industries wyspecjalizowanej w wierceniach naftowych i gazowych. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones spadł o 0,5%, a Nasdaq stracił 0,44%.
Oznaki słabnącej aktywności w gospodarce USA zaniepokoiły też uczestników parkietów europejskich. W efekcie obniżyły się notowania spółek uzależnionych od eksportu na rynek amerykański, takich jak DaimlerChrysler i Nokia. Dołączył do nich Volkswagen, który poinformował o spadku w czerwcu sprzedaży w USA. Tymczasem pesymistyczna prognoza Morgan Stanley, dotycząca wpływów producenta półprzewodników Infineon, zachęciła do pozbywania się jego akcji, podobnie jak walorów Philipsa oraz dostawcy urządzeń dla tej branży ASML Holding.
W odwrocie znalazły się notowania brytyjskich sieci supermarketów, zwłaszcza William Morrison Supermarkets, który oczekuje pogorszenia tegorocznych rezultatów. Ponadto staniały papiery koncernu lotniczego EADS, który nie wynegocjował kontraktu na dostawy dla armii niemieckiej. FT-SE 100 zakończył sesję na poziomie niższym o 0,39%. CAC-40 spadł o 0,84%, a DAX stracił 0,9%.