Wybicie amerykańskiego Nasdaq Composite powyżej linii trendu spadkowego, trwającego od początku roku, okazało się fałszywe. Odwrót byków jest tak szybki, że indeks powrócił od razu do poziomu 1960 pkt. To właśnie on stanowił wsparcie dla konsolidacji z pierwszej połowy czerwca. To, że byki znalazły się w opałach, świadczy też przecięcie średniej kroczącej z 200 sesji. Wygląda na to, że rozpoczął się ruch w kierunku dołka z połowy maja - 1876 pkt. Nie lepiej prezentuje się S&P 500. Tam już nawet doszło do wybicia w dół z konsolidacji (ok. 1120 pkt). Także tutaj spodziewać się można powrotu do majowego minimum.
Słabe zachowanie indeksów amerykańskich poprzedziło pogorszenie nastrojów na rynku japońskim. Szybkość ostatniej przeceny jest porównywalna z tym, co działo się w końcu kwietnia, gdy Nikkei zawrócił w dół z dwuletnich szczytów. Ostatnio wydawać się mogło, że indeks zdoła choćby przetestować te maksima. Nic z tego - zanim do tego doszło, wygenerowane zostały silne sygnały sprzedaży, m.in. ze strony MACD. Ważna jest poza tym formacja, jaka się kształtowała na wykresie od początku maja. Indeks rósł w klinie, którego górną granicę stanowiła wewnętrzna linia trendu poprowadzona po dołkach z listopada ub.r. i lutego b.r. Niemal idealnie w momencie, gdy zbiegły się linie klina, doszło do jednoznacznego rozstrzygnięcia na korzyść niedźwiedzi. Wybicie potwierdzone zostało lukami bessy. Jak głęboki może być spadek? Wsparcia upatrywałbym w poziomie 11 200 pkt. Po pierwsze jest to 50-proc. zniesienie ostatniej fali wzrostowej. Po drugie, na tym właśnie poziomie dwukrotnie zatrzymywały się zwyżki w październiku ub.r. i styczniu b.r., a także przecena w marcu. W każdym razie najbliższe perspektywy japońskich akcji nie wyglądają najlepiej.
Ciekawe, że bardzo podobna co w Japonii formacja klina ukształtowała się na wykresie brazylijskiej Bovespy. Rozstrzygnięcia na korzyść niedźwiedzi na razie nie było, a indeks wyszedł nawet powyżej klina. Problem w tym, że zwyżkę niemal od razu powstrzymała linia trendu spadkowego trwającego od początku roku. W tej sytuacji siły obu stron rynku wydają się wyrównane.