Trzy NFI - "Kwiatkowski", Progress i "Dwójka" - działają w porozumieniu. Kupiły ostatnio ponad 165 tys. akcji Wólczanki. Zrobiły to w transakcjach pozasesyjnych, w których płaciły po 15,85 zł za walor. Przejęty pakiet stanowi 9,21% kapitału i głosów na WZA. W efekcie zwiększyły zaangażowanie do 19,11% i stały się największym udziałowcem przedsiębiorstwa.

Poinformowały jednocześnie, że rozważają wzrost udziału w kapitale Wólczanki w okresie 12 najbliższych miesięcy, o ile warunki rynkowe będą korzystne. Chcą bowiem prowadzić aktywną politykę właścicielską i korporacyjną. Znalazło to już wcześniej potwierdzenie. Na początku lipca przewodniczącym rady nadzorczej giełdowej firmy został Piotr Osiecki, prezes Progressu. Pozycję funduszy wzmacnia fakt, że w akcjonariacie szyjącego koszule przedsiębiorstwa są inne podmioty z grupy PZU. Nie wiadomo, czyim kosztem NFI zwiększyły zaangażowanie w spółce. Żaden z pozostałych dużych akcjonariuszy (inwestorzy prywatni) nie poinformował o sprzedaży walorów (przy czym nie minął jeszcze termin wysłania takiego komunikatu). Każda z ostatnich pakietówek obejmowała mniejszą niż 5% liczbę papierów, więc sprzedających możemy nie poznać.

Na początku kwietnia, kiedy NFI zgromadziły ponad 9% akcji, właściciela zmieniło łącznie około 25% kapitału Wólczanki. Część mogła się znaleźć w rękach parkingowych, którzy teraz pozbyli się papierów. Na to, że obecne przetasowania są kontynuacją wiosennych, świadczy cena w ostatnich pakietówkach, niewiele wyższa od tej, po której zrealizowano większość kwietniowych transakcji (15,5 zł za walor). Wczorajszy kurs Wólczanki to 21 zł.

NFI z grupy PZU są także największym akcjonariuszem innego producenta odzieży - Vistuli.