Gracze na rynku futures nie bardzo chyba wierzą w spadki na rynku kasowym. Niskie otwarcie mogło zapowiadać nawet lukę bessy, tym bardziej że wypadło poniżej dołka z 6 lipca (1673 pkt), na poziomie najniższym w tym miesiącu. W trakcie sesji kontrakty zachowywały się jednak lepiej od indeksu, a baza wyszła na plus. Wcale nie musi to oznaczać jednak powrotu kupujących. Gracze na rynku futures często ostatnio się bowiem mylą.
Sytuacja techniczna nie pozwala na razie na wyciąganie daleko idących wniosków. Przede wszystkim krótkoterminowe wsparcie nie zostało ostatecznie przebite. Z drugiej strony na niekorzyść byków działają nadal wskaźniki - MACD wskazuje, że trend jest spadkowy. Nie bez znaczenia jest, że wskaźnik ten spadł wczoraj poniżej linii sygnalnej. Popatrzmy na chwilę na wykres tygodniowy. Ostatni spadek wypadł akurat w takim momencie, że przesądził o dalszej zniżce tygodniowego MACD. Obniża się on nieprzerwanie już od końca kwietnia. Jeśli mimo tych sygnałów kontrakty utrzymają się powyżej 1673 pkt, to znowu spodziewać się będzie można raczej konsolidacji, niż wyraźnego trendu.
Zdecydowanie inaczej przedstawia się sytuacja kontraktów na TechWIG. Tam został wygenerowany wyraźny średnioterminowy sygnał sprzedaży. Notowania znalazły się na poziomie najniższym od lutego. Kurs przebił ważne wsparcie, które dawało ostatnio bykom nadzieję na trwalsze odbicie. Wsparcie to padło zarówno biorąc pod uwagę ceny zamknięcia (609 pkt), jak i dzienne minimum z 17 maja (603 pkt). W obliczu tych wydarzeń można przypuszczać, że to dopiero początek trendu spadkowego w średnim terminie. Co więcej, notowania kontraktów na TechWIG utworzyły w ciągu ostatniego pół roku formację przypominającą głowę z ramionami. Potencjał spadkowy wynikający z niej to ponad 120 pkt.