Sam sprzedałem akcje Izolacji w sierpniu, czy wrześniu 1998 r.
I co?
Nie kupowałem następnych.
Nikt z Pańskiego otoczenia nie wykorzystał tych informacji?
Z tego co wiem, to nie.
Jak Pan skomentuje fakt, że Komisja Papierów Wartościowych i Giełd wysłała powiadomienie do prokuratury w 2000 r., a zatrzymanie A. Modrzejewskiego nastąpiło dopiero 1,5 roku później?
Potrzeba matką wynalazków. Polska prokuratura w tym celuje. Jeśli trzeba kogoś przymknąć, to znajdzie się cokolwiek.
Ale Pan się temu przysłużył.
Nie sądzę. Jestem oskarżony z panem Modrzejewskim w kwestii IX NFI i myślę, że ta sprawa jest dużo poważniejsza.
Mówi Pan o inwestycjach w firmę Majewski?
Tak. Z punktu widzenia prawa i odpowiedzialności karnej sprawa Majewskiego jest dużo bardziej, nazwijmy to i jednoznaczna i groźna, dla pana Modrzejewskiego.
Pan złożył zawiadomienie w sprawie Majewskiego do prokuratury?
Tak.Dlaczego Pan zwlekał? Dlaczego zrobił to Pan rok po zamknięciu inwestycji, rok po tym, jak nasza gazeta sprawę upubliczniła?
Nieprawda. Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury, jak pamiętam, w 2001 r. Zrobił to nowy zarząd, na czele którego stał wtedy pan Skrzypek.
Ale Pan o inwestycjach w Majewskiego wiedział wcześniej, bo przecież były one realizowane wspólnie przez NFI i PZU Życie.
Tak, ale kwestie, czy były one realizowane wspólnie, czy... PZU Życie po prostu kupiło obligacje Majewskiego, których nie był on w stanie wykupić. Podniesienie kapitału w Majewskim zostało w sposób oczywisty zdefraudowane. IX NFI podpisał Majewskiemu niezasadnie umowy gwarancyjne. W 2000 r. nie było czego ratować. Albo inaczej: byłoby co ratować, pod warunkiem, że niektórzy członkowie zarządu IX NFI zachowaliby się racjonalnie. Ale wtedy, też w połowie 2000 r., rozgorzał spór w PZU i PZU Życie. Nie było atmosfery, by się tą sprawą zajmować. Został tylko powołany zespół przy radzie nadzorczej do zbadania tej inwestycji. Tak więc w dużej mierze doniesienie, które złożyłem w 2001 r., zostało zainicjowane pół roku wcześniej, w lipcu lub czerwcu 2000 r.
Przecież było wiadome, że PBK upomniał się o pieniądze od NFI z tytułu gwarancji...
Tak, ale nie z każdą inwestycją leci się do prokuratury. Są takie, które z zasady mogą być nietrafione. Natomiast tam chodziło o to, że zarząd NFI działał wbrew postanowieniom komitetu inwestycyjnego, a niektórzy członkowie zarządu wbrew racjonalizmowi, czy uchwałom zarządu. Podejmowali decyzje samodzielnie...
W tym prezes Modrzejewski?
Tak. Trudno zaakceptować w normalnej polityce finansowej, by komitet inwestycyjny negatywnie zaopiniował poręczenie kredytu, a dwóch członków zarządu trzy dni później, jednak dało takie poręczenie.
Ale to...
Skoro obowiązuje procedura, że decyzja najpierw jest zatwierdzana przez komitet inwestycyjny, potem wymaga uchwały zarządu, a dopiero na końcu dokonuje się inwestycji, to nie wolno uprawiać własnej polityki.
Ale menedżerowie, którzy jak Pan twierdzi złamali reguły, utrzymali przez pewien czas swoje stanowiska...
Gwarancje udzielane przez NFI nie są natychmiast wykazywane w bilansie. To wymagało czasu. Potem weryfikacji.
Kiedy zarząd robi coś niezgodnie z procedurami lub decyzjami komitetu inwestycyjnego, a właściciel o tym wie, zmienia prezesów. Właścicielem IX NFI było m.in. PZU Życie.
Wtedy jeszcze nie.
Było.
Musiałbym to zweryfikować z treścią uzasadnienia aktu oskarżenia przeciwko Modrzejewskiemu. Wydaje mi się, że to było przed okresem, gdy PZU Życie przejęło faktyczną kontrolę nad IX NFI. Czyli te poręczenia, czy udzielenie gwarancji było de facto przed tym okresem.