więc tym bardziej nie można prognozować jeszcze powrotu dłuższych spadków. A
że są ku temu podstawy niech świadczy choćby rozdźwięk między utrzymującym
się optymizmem zarządzających/analityków/inwestorów, oraz bardzo wysokie
zaangażowanie funduszy w akcje (niski udział gotówki), a prognozami
zarządzających na kolejne 12 miesięcy. Merrill Lynch co miesiąc ankietuje
275 zarządzających i wyniki z tego miesiąca są dla mnie dość zdumiewające
(patrząc właśnie na optymizm i wysokie zaangażowanie funduszy). Okazuje się,
że temu optymizmowi towarzyszy spadek oceny amerykańskich akcji do poziomów
najniższych od czasu księgowych skandali w USA. Aż 43% zarządzających
wybierze amerykańskie akcje jako pierwsze do zmniejszenia portfeli w
następnych 12 miesiącach. Również mocno spada ocena zysków spółek na
następny rok. W kwietniu 47% oczekiwało poprawy zysków spółek. W maju już
tylko 26%, czerwiec 11%, a teraz jedynie 2%. Ja mam podobne zdanie, a do
tego zakładam, że zarządzane 852 mld dol. mylić się w takich kwestiach nie
może. Chociaż mogą człowieka najść wątpliwości, gdy jako najlepszą
inwestycję wymienia się Japonię (40% zarządzających uznaje, że perspektywy
zysków japońskich spółek są najlepsze na świecie, a 1/4 badanych uznaje ten
rynek za najbardziej niedowartościowany na świecie), a na drugiej stronie
ankiety od trzech miesięcy panuje zgodność co do dużego pesymizmu wobec
Chin, które to właśnie w dużej mierze stoją za japem przemawiają choćby dane z
tego tygodnia, gdy zamiast oczekiwanego PKB w okolicach aż +11.5% za II
kwartał było "tylko" +9,6%. Z drugiej jednak strony, rzeka zagranicznych
inwestycji płynących do Chin ma coraz szerszy strumień i dalej napędza
gospodarkę. Jeśli nie uda się zapobiec przegrzaniu gospodarki, cały świat
będzie mieć poważny problem. Ale ja osobiście na razie bym go trochę
ignorował, bo choć problem jest, to w tym wypadku (zupełnie nienaturalnie do
moich niedźwiedzich skłonności ;-) zakładam pozytywne rozwiązanie i powrót
problemu dopiero po chińskiej olimpiadzie w 2008 r. Sporo czasu. Oczywiście
nie znaczy to, że należy o tym problemie zapomniec. Udowodnił to choćby
piątkowe osłabienie dolara, które w dużej mierze napędzane było informacją,
że napływ zagranicznego kapitału do USA bardzo silnie spadł w maju. W
kwietniu do USA napłynęło 76,2 mld co mocno ucieszyło ekonomistów, którzy
szacują niezbędne 50 mld dol. co miesiąc, by sfinansować amerykański
deficyt. W maju ta kwota spadła do jedyni 56,4 mld. osiągając tym samym 7
miesięczne minimum. Inwestorzy wolą inwestować w Chinach.
Co na ten tydzień ? Greenspan, potem Greenspan, a do tego wszystkiego
komentarze wokół Greenspana, no i może ktoś jeszcze zwróci uwagę na wyniki
spółek. Najpierw parę słów o tym ostatnim. Kluczowe będą Microsoft, Merck,
Delta, 3M, GM, Ford. A wszystko już od poniedziałku, ale to zostawię już do
porannych. Warto jednak zwrócić uwagę, że spośród 77 spółek, które
opublikowały już wyniki i wchodzą w skład S&P500. aż 93% spełniło
oczekiwania analityków, lub przekroczyło ich prognozy. A mimo to indeksy
spadły ? Potwierdza to tylko to przed czym przestrzegałem - wyniki będą
bardzo dobre, ale rynek musi usłyszeć świetne prognozy, by nie pokarać
spółki spadkiem z wygórowanych obecnych poziomów. Jeśli chodzi o dane makro
na ten tydzień, to nie zapomniałem o nich - ten tydzień to po prostu
"makroekonomiczna pustynia" w kalendarzu. Jedynie polska produkcja
przemysłowa o 16:00 w poniedziałek zwróci uwagę inwestorów (prognozy +17,7%
r/r). Ale kluczowy dla światowych parkietów okazać się może Greenspan, który
"zeznawać" będzie we wtorek (po naszej sesji) przed Bankową Komisją w
Senacie. Wszyscy inwestorzy wstrzymają wtedy oddech. Powtórka przed innym
składem będzie w środę (na koniec naszej sesji) i teoretycznie nic nowego
już wtedy A.G nie mówi, ale w tym roku już raz mocno rynek zaskoczył.
Kluczowa odpowiedź to oczywiście sprawa przyszłej polityki monetarnej, ale
każde słowo Greenspana będzie mieć znaczenie. Jeśli miałbym coś prognozować,
to w każdym układzie będzie to pozytywne rozwiązanie na kolejne tygodnie
(mityczną letnią hossę). Pytanie tylko, czy Greenspan wywoła już wzrosty
wyprzedanego rynku, czy też przeceni go panicznie na nowe minima i dopiero
wtedy rozpocznie się fala wzrostowa. Byki przy spadkach wspierać będą SK200
i tegoroczne dołki SP500_d.gif
Zobaczmy na resztę świata. Goldman Sachs kazał klientom zmniejszyć
zaangażowanie na globalnym rynku akcji. Obniżył rekomendację do neutralnej z
"ponad rynek". Powód - taki sam jak w ankiecie Merrill Lynch - obawy o
wyniki spółek w kolejnych kwartałach. Bardzo (nie)ciekawie następnego dnia
zachował się fundusz Pimco (największy fundusz obligacji). Zalecił on
inwestycje w Rosji, Południowej Afryce i Brazylii. Nie byłoby w tym nic
nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że rynek brazylijski analitycy uważają za
niedowartościowany, a do dwóch pozostałych zachęcają ze względu na ...
stabilność. Nie ma to jak oryginalność w obliczu ostatniego rosyjskiego
zamieszania wokół Jukosu i banków. Dla nas ciekawsze są rekomendacje
dotyczące naszego rynku. "Dom maklerski Commerzbank Securitienad rynek`, więc optymistycznie. Z kolei "Erste
Bank zaleca swoim klientom doważenie portfela inwestycyjnego akcjami
węgierskich spółek. Wcześniej austriacki bank rekomendował niedoważanie tych
papierów. W przypadku akcji notowanych na warszawskiej giełdzie Erste nadal
zaleca doważenie portfela."
Skąd takie zainteresowanie rynkami wschodzącymi (od Brazylii począwszy, a na
Węgrzech kończąc ?). Odpowiedzią są nie tylko wykresy indeksów będące blisko
ostatnich szczytów Wegry.gif Brazylia.gif ale też wykresy towarów, które
ostatnimi wzrostami zachęcają do angażowania się w rynki wschodzące. Nie
zawsze jest to logiczne, ale niezaprzeczalne jest, że koniunktura na rynkach
towarowych mocno wpływa na rynki wschodzące, które uznaje się za uzależnione
od eksportu wielu surowców. A surowce ostatnio też w górę. Zloto.gif
Srebro.gif Ropa.gif
Ale bardzo daleki byłbym od mówienia, że teraz czeka nas jakieś uderzenie
kapitału zagranicznego, mogącego wywołać hossę na GPW. Choćby tylko z
jednego powodu jest to bardzo wątpliwy scenariusz. Ostatnie bardzo silne
wzmocnienie złotego EURPLN.gif USDPLN.gif spowodowało, że wartość części
spółek osiągnęła dla zagranicznego inwestora (który musi przeliczać to na
własną walutę) często rekordowe poziomy. WIG w każdym bądź razie jest na
nowym 10-letnim maksimum. Oczywiście, jeśli założymy, że złoty nie będzie
się osłabiać (a największym zagrożeniem w tej kwestii było piątkowe
glosowanie na emeryturami i rentami), to wcale nie trzeba kupować tanio i
sprzedawać drogo. Można też kupować drogo i sprzedawać bardzo drogo. Co za
różnica ?
Ale ostatnie zachowanie rynku nie pozwala stwierdzić, czy mamy do czynienia
z akumulacją, czy dystrybucją papierów. Mamy wakacyjny handel, który buja
indeksami dość chaotycznie i bardzo gwałtownie zmienia rynkowe nastroje.
Bardzo trudny rynek do inwestycji - przecież poniedziałkowy poranny wzrost
kazał technikom kupować, a z kolei wybicie pod linię trendu poprowadzoną po
majowo/czerwcowych dołkach było sygnałem sprzedaży. W obu przypadkach były
to rynkowe ekstrema. Kontrakty.gif Indeks.gif Nie sposób przy takim
zachowaniu rynku określić kierunku na kolejne tygodnie. Ja zrobiłem to już
maju, przestrzegając przed zbliżającą się długą konsolidacją. Ale zarówno
lektura takiej prognozy, jak i satysfakcja z jej spełnienia nie należą do
najprzyjemniejszych. Dalej jednak się to nie zmienia. Dopóki na rynku nie
zobaczymy (nietypowych dla wakacji) dużo większych obrotów, to gwałtowne
zmiany i chaotyczne wahania uzależnione od pojedynczych wiadomości będą
czymś normalnym. Szansą na wyraźniejszy kierunek jest na ten tydzień
Greenspan, który jeśli zaskoczy rynki, to może doprowadzić do 1) paniki na
zachodnich parkietach, która nastąpiłaby po zejściu SP500_d.gif pod SK200 i
tegoroczne dołki, co bardzo silnie pociągnie nas na południe 2)
odreagowania ostatnich spadków, co biorąc pod uwagę nasze zaległości
(szczególnie do rynku węgierskiego) może przynieść bardzo dynamiczny wzrost
na naszym rynku.
[email protected]