Mieszko w 2003 r. poniósł aż 12 mln zł straty netto (rok wcześniej miał 5,7 mln zł zysku). Była rekordowa w historii spółki. Za uzdrawianie firmy zabrał się nowy prezes Marek Moczulski. Spółka m.in. podwyższyła kapitał i zrestrukturyzowała zadłużenie. Pokazała przyzwoite wyniki za I kwartał. Sprzedaż wzrosła o 8%, zysk operacyjny o ponad 100% i był symboliczny zysk netto (134 tys. zł). - Jesteśmy zadowoleni z drugiego kwartału. Wyniki były dużo lepsze od planowanych przez zarząd - stwierdził prezes Moczulski.

Mieszko to zakład pracy chronionej (ZPCh). Spółka straci więc na zmianach w dofinansowaniu przedsiębiorstw zatrudniających niepełnosprawnych. - W pierwszej połowie 2003 r. dotacje wyniosły ponad 3 mln zł, a teraz niecałe 1,5 mln zł. Zarząd przestał jednak liczyć na dofinansowanie. Spółka poradzi sobie bez tego. Mamy zrestrukturyzowany portfel produktów i sprawnie działający dział handlowy - zapewnił prezes. W ubiegłym tygodniu kurs Mieszka spadł o około 7%. Wczoraj wzrósł o 1,2%, do 3,32 zł.

Marek Moczulski przychodząc od spółki nie ukrywał, że będzie przekonywać akcjonariuszy do tego, aby Mieszko rósł nie tylko poprzez rozwój organiczny. - Spółka staje mocno na nogach. Zaczynamy więc analizować możliwości przejęcia firm z branży. Na razie nie mogę ujawnić szczegółów - powiedział prezes Mieszka. Niewykluczone że pewne decyzje dotyczące inwestycji kapitałowych mogą zostać podjęte jeszcze w tym roku.