Reklama

Sieci rosną jak na drożdżach

Własna sieć sprzedaży, uzupełniona o placówki działające na zasadzie franczyzy, to dla wielu firm podstawa egzystencji. Na przykładzie przedsiębiorstw handlujących odzieżą widać, że taki biznesowy model zapewnia godziwe zyski.

Publikacja: 20.07.2004 08:43

Firmy handlujące odzieżą - wytwarzaną najczęściej za granicą, na ich zlecenie i według ich wzorów - bardzo szybko rozbudowują sieci dystrybucji. To klucz do sukcesu. Tylko w ten sposób mogą wypromować własne marki, które stają się lokomotywami sprzedaży. W efekcie w bardzo dużym tempie zwiększają przychody i zyski. Na wciąż bardzo rozdrobnionym rynku trwa swoisty wyścig z konkurentami i z czasem. Wielkość sieci handlowej i promocja marek determinują rynkową pozycję przedsiębiorstw.

Specyficzna franczyza

Notowane na giełdzie gdańskie LPP, właściciel marki Reserved, zdecydowało się w pierwszej kolejności na budowę własnych salonów Reserved i bardzo dynamicznie rozszerza ich sieć. Na koniec ubiegłego roku spółka miała 70 placówek w Polsce i 16 za granicą. Na koniec tego roku chce mieć 90-100 sklepów w kraju i 25-30 za granicą. Ich liczba nie jest jednak najważniejsza. To pochodna zakładanej przez spółkę powierzchni handlowej. Na razie tylko kilka salonów działa na zasadzie franczyzy. - Dopiero kilka lat temu weszliśmy w segment handlu detalicznego. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, jaki będzie standard naszych sklepów. Nie wiedzielibyśmy tym samym, czego od franczyzobiorcy wymagać. Dlatego zdecydowaliśmy się budować w pierwszej kolejności własną sieć - tłumaczy Dariusz Pachla, wiceprezes przedsiębiorstwa. W połowie zeszłego roku firma postanowiła położyć większy akcent na sieć franczyzową. Nie udziela jednak licencji w dużych miastach. - Markę kreuje się przede wszystkim w dużych ośrodkach. Chcemy mieć nad tym pełną kontrolę - wyjaśnia D. Pachla.

Informuje, że współpraca firmy z franczyzobiorcami opiera się na specyficznych zasadach. - Oni płacą za lokal. Muszą przestrzegać naszych standardów, jeśli chodzi o ich wygląd i zasady pracy załogi, jednak towar zostaje przy nas. Przedsiębiorca nie bierze na siebie ryzyka jego sprzedaży, działa de facto jak pośrednik. W zamian ma prowizję od obrotu - wyjaśnia D. Pachla. Ten model bardzo się sprawdza. - Dla nas efektywność tego typu placówek jest zbliżona do osiąganej przez własne salony. Różnice wynoszą najwyżej plus minus 5% - twierdzi wiceprezes. Zwraca uwagę, że przedsiębiorca, który współpracuje ze spółką, zna lepiej lokalny rynek od LPP i jest z reguły w stanie zorganizować salon taniej niż spółka. W jego interesie jest też rozwój sprzedaży. - A my wychodzimy z założenia, że pańskie oko konia tuczy - mówi D. Pachla.

LPP wprowadziło niedawno na rynek markę odzieży młodzieżowej - Cropp. Plany przedsiębiorstwa przewidują otwarcie w tym roku 25-30 salonów, z możliwością podwojenia ich liczby w przyszłym roku. W tym przypadku firma od razu zadeklarowała, że bierze pod uwagę powstawanie sklepów franczyzowych.

Reklama
Reklama

Model mieszany

Podobnie jak LPP, większość firm z branży stosuje model mieszany: otwierają własne placówki oraz działające na zasadzie franczyzy. Zdaniem analityków, to dobry pomysł. Własna sieć kosztuje sporo. Korzystanie z pomocy licencjobiorców pozwala tymczasem zatrzymać część środków obrotowych w przedsiębiorstwie, bez rewidowania planów dotyczących rozmiarów sieci sprzedaży. Dobrym przykładem takiej filozofii biznesu jest niedawny debiutant giełdowy - łódzki Redan. Kluczowa marka przedsiębiorstwa to Top Secret. Spółka ma już 30 salonów firmowych, a do końca roku chciałaby mieć ich 60. Równolegle działa około 100 sklepów franczyzowych lub patronackich, posługujących się tą marką. Docelowy udział salonów działających na zasadzie franczyzy (mierzony powierzchnią) w całej sieci ma jednak wynieść około 40%.

- Kilka salonów franczyzowych działa na zasadzie agencyjnej, gros jednak kupuje od nas towar i sprzedaje na własny rachunek. Nie pobieramy z tego tytułu żadnych opłat licencyjnych - wyjaśnia Piotr Kulawiński, wiceprezes przedsiębiorstwa. Przyznaje, że część placówek jest mniej efektywnych niż obiekty firmowe. - Ale wiemy już jak to zmienić - zapewnia.Spółka prowadzi także sklepy dyskontowe Textil Market. Ich liczba powinna się zwiększyć do końca roku z około 50 do 70. Do tego dochodzi kilka placówek franczyzowych (ich udział w sieci, również mierzony powierzchnią, ma wynieść docelowo 25%). Tylko kilka, bo w tym przypadku trudniej o wypracowanie standardu, który mógłby być podstawą franczyzy.

Szersze otwarcie na rynek

Redan otwiera własne placówki w dużych miastach, franczyzowe w miejscowościach liczących 30-50 tys. mieszkańców. - To wynika głównie z kosztów. Zarządzanie małym sklepem jest dla nas relatywnie droższe. Przedsiębiorca może zrobić to taniej. Z kolei w przypadku dużych obiektów, a takie budowane są w dużych miastach, trudniej jest nam znaleźć osoby chętne do wyłożenia pieniędzy, np. 300 tys. zł - mówi wiceprezes Kulawiński. Informuje jednak, że działają już salony franczyzowe Top Secret w dużych miastach, np. w Poznaniu.

Podobny model biznesowy wykorzystuje także krakowski Artman (od niedawna na GPW), oferujący odważną stylistycznie odzież dla młodzieży (typu street wear) marki House. Jak poinformowali nas przedstawiciele spółki, ma ona 26 własnych sklepów oraz ponad 20 franczyzowych. Także stosuje regułę: własne placówki w centrach handlowych dużych miast, franczyzowe w mniejszych miejscowościach, liczących poniżej 100 tys. mieszkańców.

Reklama
Reklama

Podobnie działają nieobecne na giełdzie firmy handlujące odzieżą, np. SNC. Spółka ma ponad 200 sklepów dyskontowych (z czego około 150 franczyzowych). W tym roku ich liczba ma się zwiększyć o 50-70. W planach ma budowę nowej, markowej, sieci. Prawdopodobnie także w tym przypadku będzie rozwijać własne placówki i franczyzowe. Pieniądze na ich budowę chce - podobnie jak wiele innych przedsiębiorstw tego typu - zdobyć na giełdzie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama