- Najważniejszym priorytetem jest spójność Wspólnoty i temu mają służyć unijne fundusze. Nie można uzależniać przyznawania pieniędzy od stanowiska w kwestiach podatkowych danego państwa - powiedział J. Barrot. Zaprzeczył tym samym, że Komisja mogłaby przychylić się do stanowiska Niemiec i Francji i układając nowy budżet wywierać presję na nowe kraje członkowskie.
Niemcy i Francja chcą zmniejszenia wypłat z unijnej kasy dla krajów, które mają niższe stawki podatkowe. - Dlaczego jakiś kraj ma dostawać tak duże pieniądze, skoro ma tak niskie podatki - widać ich nie potrzebuje - powiedział podczas pobytu w Polsce Nicolas Sarkozy, szef francuskiego resortu finansów. Dlatego zdaniem zarówno Niemiec, jak i Francji, powinno się ujednolicić stawkę podatkową w całej Wspólnocie. Oficjalnie ma to wpłynąć na lepszą integrację. Naprawdę państwa te jednak bronią własnych interesów. Obawiają się one bowiem konkurencji nowych krajów członkowskich, które mają o wiele niższe stawki podatkowe, co może spowodować odpływ inwestycji z krajów "starej" Unii.
Zdaniem J. Barrota, przy podziale unijnych pieniędzy na lata 2006-2013 istotne będzie natomiast, jak w ciągu tego roku będzie przebiegać przyjmowanie wniosków o fundusze strukturalne. - Projekty muszą być dobre i składane o właściwym czasie - powiedział unijny komisarz. J. Barrot przywiózł do Polski 240 mln euro. Pieniądze te mają w tym roku zostać wypłacone tym, którzy zrealizowali unijne projekty. - To taki prezent powitalny na dobry początek - zażartował komisarz. W latach 2004-2006 Unia przekaże nam 13 mld euro. Nowy budżet ma zostać zatwierdzony na początku 2005 roku.