"Batalię o Hyundaia" Słowacja wygrała m.in. z Polską. We wrześniu w Żylinie koreański potentat ma rozpocząć budowę fabryki samochodów. Czy rozpocznie? Na razie przedstawiciele koncernu wyrazili tylko niezadowolenie ze sporów politycznych, toczących się wokół tej inwestycji, wycenionej na 700 mln euro. Powiedzieli, że "mają nadzieję, iż projekt będzie realizowany, choć nie bez opóźnienia". Zakłada on budowę zakładu produkującego 200 tys. samochodów rocznie, zatrudniającego 2,8 tys. osób. Dostawcy Kia mają zainwestować kolejne 300 mln euro i zatrudnić 3 tys. pracowników. Tymczasem władze podwrocławskiej gminy Kobierzyce poinformowały, że nie wykluczają powrotu do rozmów z Koreańczykami.
Według części słowackich polityków, umowa z Hyundaiem jest niekorzystna z punktu widzenia interesów kraju. Ich zdaniem, Słowacja rywalizując z Polską o tę inwestycję, poszła na zbyt duże ustępstwa. Rząd pod presją opublikował w internecie warunki umowy, która zakłada np., że Kia nie będzie musiała zwrócić 5,7 mld koron (173 mln USD) pomocy przyznanej przez słowacki rząd. Ta kwota wróci do Skarbu Państwa tylko wówczas, gdy Koreańczycy zainwestują mniej niż połowę kwoty zapisanej w umowie, a to jest mało prawdopodobne.
Hyundai wyraził oburzenie z powodu odtajnienia umowy. Rząd, by nie zaogniać konfliktu, usunął ją ze strony Ministerstwa Finansów.
"Financial Times", PAP