Orlen jest w większości w prywatnych rękach. Państwo ma jeszcze 27,5% akcji koncernu, w tym 17,5% należy do Nafty Polskiej kontrolowanej przez SP. Kiedy ten pakiet może zostać sprzedany? Wiele wskazuje na to, że już w przyszłym roku.
Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej, mówi, że termin uruchomienia trzeciego etapu prywatyzacji zależy w największym stopniu od... Orlenu. Dlaczego? Ponieważ spółka musi spełnić kilka, postawionych jej przez Naftę, warunków.
Nafta oczekuje aktywnej
roli Orlenu
Po pierwsze, firma ma pomóc Nafcie w rozwiązaniu problemu sektora wielkiej syntezy chemicznej. Orlen, poprzez swoją spółkę zależną - włocławski Anwil - ma kupić Zakłady Azotowe w Tarnowie i Kędzierzynie. Kolejnym warunkiem koniecznym do dokończenia prywatyzacji Orlenu jest upublicznienie Grupy Lotos (Skarb Państwa ma ok. 85% akcji, nie jest jeszcze ustalona wielkość pakietu, jaki zostanie sprzedany), co jest planowane na I kwartał 2005 r. Skarb Państwa chciałby też odzyskać kontrolę w Naftoporcie, w którym Orlen ma 48,7% udziałów. Przed dalszą prywatyzacją płockiej spółki chciałby je odkupić. Kolejnym warunkiem jest prywatyzacja Naftobaz, w której miałby uczestniczyć Orlen. Problem Naftoportu i Naftobaz, zgodnie z zapowiedzią K. Żyndula, ma zostać rozwiązany w ciągu dwóch miesięcy.