Zysk netto drugiego co do wielkości koncernu telekomunikacyjnego w Europie wyniósł w pierwszych sześciu miesiącach 1,1 mld euro, co pokryło się z oczekiwaniami analityków. Rok wcześniej FT zarobił aż 2,52 mld euro, jednak wówczas zanotował jednorazowy wpływ w wysokości 3,2 mld euro, związany z korzystnymi rozliczeniami podatkowymi.
Wyniki operacyjne dużo lepiej odzwierciedlają jednak dobrą sytuację spółki. Zysk wzrósł o 14%, do 5,3 mld euro, a było to przede wszystkim zasługą Orange. Sprzedaż tego czołowego europejskiego operatora sieci telefonii komórkowej wzrosła aż o 11%, do 9,54 mld euro. Na całym świecie liczba osób korzystających z usług Orange wzrosła o 855 tysięcy, do 16,7 mln. We Francji przybyło 25 tysięcy abonentów, co oznacza, że na rynku macierzystym firma obsługuje już ponad 20 mln osób. Wyjątkiem była Wielka Brytania, gdzie liczba klientów Orange spadła o 73 tys., do 13,7 mln.
W innych segmentach rynku telekomunikacyjnego FT wiodło się już gorzej. Zgodnie z oczekiwaniami spadła sprzedaż jednostki specjalizującej się w telefonii stacjonarnej, o 1,1%, do 10,8 mld euro. Prawdopodobnie już w bieżącym półroczu pod względem sprzedaży ten dział zostanie wyprzedzony przez Orange.
- Rezultaty za pierwsze półrocze pokazują, że firma jest w bardzo dobrej kondycji. Daje nam to podstawy, by sądzić, że prognozy wyników w całym bieżącym roku czy na najbliższe lata zostaną zrealizowane - podsumował półroczny raport prezes France Telecom - Thierry Breton. Firma podtrzymała wczoraj prognozę osiągnięcia w tym roku wyniku EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) na poziomie przynajmniej 18 mld euro. Sprzedaż spółki, bez uwzględnienia takich czynników, jak ewentualne przejęcia czy wahania kursów walut, ma w 2004 i 2005 r. rosnąć o 3-5%. Raport półroczny pozytywnie odebrali również inwestorzy. Po ogłoszeniu wyników kurs akcji francuskiego koncernu wzrósł o ponad 1%.
Koncern ma jednak również kłopoty. Pierwszym z nich jest stanowisko Unii Europejskiej, która nakazała firmie zwrócenie od 800 mld do 1,1 mld euro. Władze antymonopolowe wspólnoty uznały bowiem, że FT korzystał z nielegalnych ulg podatkowych. Zarówno koncern, jak i francuskie ministerstwo finansów zapowiedziały, że będą odwoływać się od tej decyzji.