Wartość zamówień w przemyśle chemicznym w 2003 r. była niższa niż spodziewali się analitycy. Dlaczego? Prawdopodobnie ze względu na obawy klientów dotyczące wzrostu cen po interwencji wojsk USA w Iraku. Dystrybutorzy nagromadzili w pierwszych miesiącach zeszłego roku zapasy produktów chemicznych, co niekorzystnie przełożyło się na dalszy popyt.
Ceny gazu
hamulcem rozwoju w USA
Na gorsze wyniki branży miały wpływ przede wszystkim kraje "starej" Unii Europejskiej oraz Stany Zjednoczone. Na obydwu tych obszarach był słaby popyt wewnętrzny. Stało się tak, ponieważ w USA po wzroście ceny ropy naftowej znacznie zwiększyły się ceny gazu ziemnego. A ten jest podstawowym surowcem w produkcji petrochemicznej. Jej rozwój został przez podwyżki cen gazu znacznie wyhamowany. Petrochemia odpowiada za aż 40% produkcji chemicznej w USA. W Unii Europejskiej (przed rozszerzeniem) przemysł chemiczny ucierpiał z powodu silnego euro, na czym zdecydowanie tracił eksport. Od końca trzeciego kwartału 2003 r. sytuacja się polepszyła wskutek ożywienia popytu wewnętrznego.
W Azji rekordy wzrostów