Wierzyciele będą mieli miesiąc od opublikowania decyzji o upadłości w Monitorze Sądowym i Gospodarczym na zgłaszanie roszczeń. Na koniec II kwartału 2004 r. zobowiązania krótkoterminowe przedsiębiorstwa elektromontażowego wynosiły prawie 6,5 mln zł, długoterminowych spółka nie miała. Elkop nie jest w stanie obsługiwać długów ze względu na słabe wyniki finansowe - coraz niższe przychody i wysokie straty, notowane już na poziomie wyniku ze sprzedaży. - Wyniki byłyby znacznie słabsze, gdybyśmy nie działali bardzo oszczędnie. Najgorsze było oczekiwanie na decyzję sądu. Jest spóźniona o co najmniej trzy miesiące, ale lepiej późno niż wcale. Widzimy światełko w tunelu - komentuje prezes firmy Czesław Koczorek. - Celem zarządu jest zawarcie układu z wierzycielami. Za wcześnie na ujawnianie konkretnych propozycji. Nie przesłaliśmy ich nawet do KPWiG. Zapewne jednak nie będą odbiegać od standardowych.
To oznacza, że Elkop zwróci się o umorzenia części zobowiązań (najczęściej przedsiębiorstwa chcą 40-proc. redukcji) i rozłożenie spłaty reszty długów na raty. - Do czasu orzeczenia sądu, nie prowadziliśmy rozmów z wierzycielami. To jest przed nami. Trudno więc mówić o szansach na układ. Będziemy jednak chcieli przekonać wierzycieli, prezentując im plan wyprowadzenia spółki na prostą. Przygotujemy go - zapewnia prezes.